"Komisarz mianowany przez Watykan przejmie kierowanie Legionistami Chrystusa, osieroconych przez ich założyciela o. Marciela Maciela, sprawcę bulwersujących seksskandali, wykazanych w wyniku ośmiomiesięcznego śledztwa. Niedawno dobiegła końca wizytacja apostolska zarządzona przez Stolicę Apostolską u Legionistów Chrystusa" - ujawnia znany włoski katolicki dziennikarz Sandro Magister na swojej stronie internetowej. Dodaje jednak, że dawni współpracownicy o. Maciela nie zamierzają tak łatwo zrezygnować ze swoich funkcji. I spekuluje, że może chodzić o kontrolę nad 25 mld euro zgromadzonych przez dekady przez wspólnotę.
Legion Chrystusa został założony przez o. Maciela, kiedy nie miał on jeszcze święceń kapłańskich, w 1941 roku. Obecnie działa w 18 krajach, liczy prawie 700 kapłanów, ok. 2,5 tys. seminarzystów, prowadzi 12 wyższych uczelni na całym świecie, a Regnum Christi - ruch apostolski księży i świeckich, powołany w 1959 roku - ponad 65 tys. członków.
Legioniści uzyskali w 1965 tzw. dekret pochwalny, przechodząc ze statusu zgromadzenia na prawie diecezjalnym na bezpośrednią podległość Stolicy Apostolskiej. Od 1996 Legioniści są obecni także w Polsce, ale nie zdobyli sobie popularności porównywalnej z tą, jaką cieszyli się zwłaszcza w Ameryce Łacińskiej i Europie Południowej.
Zapach siarki
"Kontrast między obrazem a rzeczywistością. Między wspaniałym image księdza, założyciela ortodoksyjnej i ascetycznej kongregacji, bogatej w powołania, i ukrytym życiem tego duchownego, jak się okazuje, również rozpustnika, zadającego nieustanny gwałt na złożonych ślubach, przykazaniach. Rozpustnika, który miał liczne kontakty seksualne z mężczyznami i kobietami każdego wieku i stanu, nawet z dziećmi. Do dziś liczba ofiar, rozsianych po wielu krajach, nie została dokładnie ustalona. To życie zakończyło się śmiercią wśród zapachu siarki. „Gotyckie” opowieści krążyły na temat ostatnich dni Maciela na Florydzie, pod koniec stycznia 2008 roku i o tym, co się działo przed pogrzebem w Cotija, mieście jego urodzenia w Meksyku." - pisze Sandro Magister. Niestety, nie rozwija tego bulwersującego wątku "zapachu siarki" towarzyszącego śmierci o. Maciela.
Wizytacja apostolska rozpoczęła się 15 lipca 2009 roku. Pięciu biskupów wyznaczonych do wizytacji zakończyło ją w połowie marca 2010 roku, wtedy też, jak ujawnia Magister, złożyli swój raport władzom watykańskim. Tych pięciu biskupów to: Ricardo Watti Urquidi, biskup Tepic w Meksyku; Charles J. Chaput, arcybiskup Denver; Giuseppe Versaldi, biskup Alexandrii we Włoszech; Ricardo Ezzati Andrello, arcybiskup Concepción w Chile; i Ricardo Blázquez Pérez, arcybiskup Valladolid.
Na podstawie sporządzonej przez nich ankiety i raportu władze watykańskie zadecydują, co dalej robić. Trzej kardynałowie odpowiedzialni za tę sprawę, to Tarcisio Bertone, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, William J. Levada, prefekt Kongregacji Nauki Wiary, Franc Rodé, prefekt Kongregacji ds. Instytutów i Życia Konsekrowanego.
Jednak ostatecznie i decydujące słowo będzie należeć do Benedykta XVI, "najlepiej widzącego ze wszystkich". "Jeszcze zanim został papieżem i kiedy ojciec Maciel liczył na bardzo wpływowych protektorów w Watykanie, kardynał Joseph Ratzinger, prefekt Kongregacji Nauki Wiary przeprowadził szczegółowe śledztwo w sprawie oskarżeń wytaczanych przeciwko założycielowi Legionistów" - przypomina Magister. I niemiecki purpurat, już jako papież, „skazał” o. Maciela 19 maja 2006 roku „na życie poświęcone modlitwie i pokucie”.
Po „skazaniu”, Legioniści Chrystusa dostosowali się do wytycznych papieża, ale, jak pisze Magister, „czcili” nadal swojego „ojca” założyciela, uznając go za „niewinną ofiarę” fałszywych oskarżeń. Dopiero po jego śmierci i po odkryciu kolejnych skandali, kierujący zgromadzeniem zaczęli uznawać niektóre błędy o. Maciela, chociaż nie zaprzeczali wartości jego dzieła.
Następca o. Maciela ojciec Álvaro Corcuera, który zarządza zgromadzeniem jako dyrektor generalny oraz ojciec Luis Garza Medina – wikariusz generalny, byli przez dziesięciolecia, szczególnie ten drugi, bardzo bliskimi współpracownikami założyciela Legionistów. I, jak twierdzi włoski dziennikarz, nie zamierzają zrezygnować z władzy. Podobnie zarządzający na poziomie lokalnym.
Tłumaczą, że nigdy nic nie wiedzieli o drugim życiu Maciela, i że ich wierność Kościołowi i papieżowi, jak również ich doświadczenie jako zarządzających, pozwala na najlepszy z możliwych sposób kontynuację dzieła kongregacji.
5 lutego br. "L'Osservatore Romano" opublikowało artykuł w którym ojciec Medina "niewzruszony" opisywał, jakie powinno być „cnotliwe życie” idealnego księdza. "Mówił to duchowny, który przez wiele lat żył u boku ojca Maciela, który znał wszystkie jego sekrety i zarządzał jego pieniędzmi i który zawsze przedstawiał go jako przykład" - przypomina Sandro Magister.
Watykanista spekuluje, że nikłe są szanse, by władze Kościoła pozostawiły obecnie kierujących Legionistami Chrystusa na dotychczasowych stanowiskach. Ale całkowite odtworzenie i odnowienie wspólnoty, która nosi piętno grzechów o. Maciela, jest zadaniem niezwykle trudnym do zrealizowania, o ile nie niemożliwym. Choćby z takiego powodu, że księża i seminarzyści, do tej pory formowani poprzez pisma przypisywane założycielowi Legionistów, będą mieli trudności, by znaleźć nowe źródła inspiracji i charyzmaty, które mogłyby w przyszłości stanowić o wartości Legionistów Chrystusa.
Jak jeść rybę
Zwłaszcza, że, jak pisze Magister, obecni szefowie zgromadzenia im w tym nie pomagają, wprost przeciwnie. W ostatnich miesiącach były osobisty sekretarz ojca Maciela, ojciec Felipe Castro, pracował z innymi księżmi z kongregacji, by wyselekcjonować z bardzo bogatej korespondencji założyciela grupę listów „uratowanych” dla przyszłości, które ukazywałyby pozytywny obraz o. Maciela. Zależność Legionistów wobec niego była – i dla wielu z nich jest do tej pory – całkowita. Nic z życia codziennego nie mogło nie podlegać regułom, które podyktował. A były to reguły "tak absurdalne, że aż nieprawdopodobne". Wskazywały np. jak siadać do stołu, jak korzystać z serwetek, jak wolno jeść, np. kurczaka bez używania rąk czy jak wyjmować ości z ryb - ujawnia Magister.
Ale to nic w porównaniu z kontrolą, jaką o. Maciel sprawował nad sumieniami. Podobno sama "książeczka" dla Legionistów dotycząca codziennego rachunku sumienia na koniec dnia liczy 332 strony i tysiące pytań.
"Istniały i istnieją do tej pory statuty o wiele dłuższe i szczegółowe, niż te dostarczone biskupom diecezji, w których znajdowały się domy Legionistów. Okazało się, że pięciu wizytatorów miało trudności, by otrzymać komplet statutów wspólnoty. W końcu zdobyli komplet dokumentów i okazało się, że - poza trzema klasycznymi ślubami zakonnymi – ubóstwa, czystości i posłuszeństwa – jest w nich też zobowiązanie do ślubowania dodatkowych przyrzeczeń, np. „wierności i miłosierdzia”, wobec niektórych Legionistów. W praktyce oznaczało to zakaz wszelkiego typu krytyki i zobowiązanie do donoszenia do przełożonych na współbraci łamiących ten zakaz" - pisze dalej ceniony publicysta "L'Espresso".
Te dodatkowe śluby zostały usunięte przez Stolicę Apostolską w 2007 roku. Nie wiadomo jednak czy wszyscy Legioniści zostali o tym oficjalnie zawiadomieni przez swoich przełożonych.
Choć nie oznacza to, że wśród Legionistów po ujawnieniu skandali związanych z o. Macielem, zapanowała powszechna zmowa milczenia. "Niektórzy księża-Legioniści sygnalizowali wizytatorom, co uważają we wspólnocie za złe. Inni porzucili zgromadzenie i weszli w szeregi księży diecezjalnych. Inni zostali, by bronić tego, co uważają za dobre w dziedzictwie ojca Maciela. Niektórzy się oddalili, a jeszcze inni wierzą w oczyszczenie i renesans zgromadzenia, które jest częścią ich życia i które nadal kochają" - wylicza publicysta.
„Nomenklatura” powinna zniknąć
Pod koniec kwietnia pięciu biskupów, którzy zakończyli wizytę apostolską zarządzoną przez Stolicę Apostolską u Legionistów Chrystusa, przedstawi władzom watykańskim zawartość raportu ukończonego w połowie marca 2010 roku.
Wcześniejsza wizytacja apostolska u Legionistów była wiele lat temu, między 1956 a 1959 rokiem, i zakończyła się uniewinnieniem. Obecnie wszystko wskazuje na to, że tym razem tak nie będzie. Prawdopodobnie bardzo szybko władze watykańskie postawią na czele Legionistów komisarza z zewnątrz, wyposażonego w pełnię uprawnień.
"Watykan uważa, że obecnie zarządzający kongregacją są prawdziwą przeszkodą w próbach jakiejkolwiek odnowy. Problem w tym, że przywódcy Legionistów nie chcą jednak tak łatwo ustąpić miejsca. Między zakończeniem wizytacji a nominacją komisarza, robią wszystko, by przeciągnąć na wiele miesięcy i skonsolidować swoje siły, a więc uzyskać poparcie większości spośród 800 księży będących członkami Legionistów Chrystusa, a także wśród świeckich członków kongregacji" - opisuje obecną sytuację Magister.
Przypomina, że 25 marca, podczas corocznego spotkania w Rzymie, zwierzchnicy poszczególnych regionów i dyrektor generalny Legionistów opublikowali komunikat, w którym po raz pierwszy publicznie opisują jeden po drugim i „ganią” czyny, którym jest winny ich założyciel Marcial Maciel (1920-2008). Proszą też o wybaczenie wszystkie ofiary i oświadczają, że „nie będą już więcej uważać tej osoby (o. Maciela) za wzór życia chrześcijańskiego i kapłańskiego”.
Dyrektor, wikariusz generalny i aktualni członkowie rady generalnej zostali wybrani podczas trzeciej i ostatniej kapituły Legionistów Chrystusa w styczniu 2005 roku. Z tej okazji założyciel zrezygnował z wszelkich funkcji. Kilka miesięcy wcześniej ówczesny prefekt Kongregacji Nauki Wiary zarządził gruntowną ankietę w sprawie Maciela. Śledztwo było prowadzone przez Charlesa J. Sciclunę i zostało zakończone rok później. Na tej właśnie podstawie, kiedy kard. Ratzinger został papieżem, nałożył na Maciela karę kanoniczną.
"Jednak obecni zarządzający Legionistami sięgają korzeniami drugiej kapituły generalnej, która odbyła się w Rzymie w 1992 roku" - pisze Magister. Twierdzi, że od tego czasu zbudowali wpływową grupę o. Maciela: należą do niej np. ojcowie Corcuera i Garza. "To wokół nich skupiła się grupa ludzi, którzy w większości stanowią dzisiejszą „nomenklaturę” w kongregacji".
Magister pisze też, że według świadectw wizytatorów apostolskich w tej grupie są ci, którzy "dobrze wiedzieli o podwójnym życiu ich założyciela, o nadużyciach seksualnych popełnianych na seminarzystach przez wiele lat, o kochankach i dzieciach założyciela, jak również o używaniu przez niego środków odurzających. Lekceważyli prawdę i wychwalali talenty i rzekome cnoty o. Maciela, również w wysokich sferach w Kościele."
Dzięki nim o. Garza ma w swoich rękach dwie kluczowe funkcje: jest wikariuszem generalnym, który kontroluje administrację, i dyrektorem kongregacji na prowincję Włochy z siedzibą w Rzymie. Objął tę drugą funkcję tuż przed wizytacją apostolską.
Najważniejsze jednak, że "o. Garza jest założycielem i absolutnym panem Grupo Integer, holdingu, który służy jako sejf dla wszystkich dzieł Legionistów na całym świecie. Jego szacowana wartość to 25 miliardów euro" - pisze włoski dziennikarz. Spekuluje, że to skarb, który jest główną motywacją dla byłych współpracowników o. Maciela, by za wszelką cenę zachować wpływy.
"Inni (...) także przez wiele lat byli blisko związani z o. Macielem. Alejandro Ortega, który dwa lata temu zarządzał jedną z dwóch prowincji w Meksyku, był osobistym sekretarzem Maciela. Julio Martí, dyrektor prowincji Stany Zjednoczone i Kanada, był zwierzchnikiem domu generalnego Legionistów w Rzymie. Michael Ryan był starym przyjacielem Maciela i obrońcą sprawy beatyfikacji Maury Degollado Guízar, matki Maciela. Jeden i drugi są Meksykanami. Ta narodowość jest uprzywilejowana wśród wysoko postawionych zwierzchników Legionistów" - kończy Magister.
MaRo/MaH
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

