I z tej pięknej bajki o "wyprowadzce z tego świata" Wałęsa przechodzi do ataku. Radio Maryja jest dla niego sektą: "sekta, z którą nie chce mieć nic do czynienia". - Przecież ja jestem wierny syn Kościoła. Rydzyk jako ksiądz jest niezły. Natomiast polityk Rydzyk mnie się nie podoba. Dawno o tym mówiłem, mówię i będę mówił. I że szkodzi mojej wierze. Jako polityk.
Dostaje się też Jarosławowi Kaczyńskiemu: - Jestem wściekły, że coś takiego się zdarza. Nie byłoby Kaczyńskiego i tych wszystkich ruchów, gdyby nie polityk Rydzyk. I dopóki polityk Rydzyk będzie miał tyle do powiedzienia, to będzie w Polsce źle - przekonuje Wałęsa.
Cóż, można powiedzieć, że Wałęsa po raz kolejny był w swoim żywiole.
sm/Gazeta Wyborcza
