- Nie odbieramy tej nagrody personalnie, jest ona skierowana do wszystkich kobiet w Iranie, które walczą z tamtejszym terrorem - mówiły we wtorek laureatki.

Shadi Sadr, dziennikarka i prawniczka, prosząc o pomoc powiedziała, że protest przeciwko gwałceniu praw człowieka w Iranie to globalne wyzwanie. Iranki otrzymały ozdobne plakiety i dyplomy, a także równowartość w złotych czeku na 100 tysięcy euro.

Były prezydent powiedział do laureatek, że ma nadzieję, iż nagroda zachęci je do dalszej walki, gdyż jest jeszcze wiele do zrobienia.

Nagrodę przyznaje kapituła, w której zasiadają: Lech Wałęsa, były prezydent Czech Vaclav Havel, były przewodniczący Rady Najwyższej Białorusi Stanisław Szuszkiewicz, minister spraw zagranicznych Francji Bernard Kouchner, były premier Jan Krzysztof Bielecki oraz były szef MSZ, obecnie pełnomocnik premiera ds. dialogu międzynarodowego Władysław Bartoszewski.

W 2008 roku Instytutu Lecha Wałęsy, którego celem jest promocja "wartości założycielskich ruchu Solidarność", wręczył swoją pierwszą nagrodę królowi Arabii Saudyjskiej Abdullahowi.

 

MaRo/IAR

Zobacz także:

Wałęsa pośmiewiskiem francuskich internautów, za przyznanie nagrody królowi Abdullahowi

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »