Dane zebrane podczas inwigilowania trafiły do tajnej Bazy Wiedzy Operacyjnej Centrum Antyterrorystycznego ABW - takie wprowadzenie danych miało pozwolić na stosowanie wobec Lecha Kaczyńskiego metod operacyjnych, takich jak podsłuch - podaje niezalezna.pl.
- Brat mi to mówił, że rząd Platformy go inwigilował. On o tym wiedział. Powiedzmy, że powiedziano mu. Państwo, w którym inwigiluje się głowę państwa, to nie jest państwo prawa – mówi w wywiadzie dla „Newsweeka” Jarosław Kaczyński. Jego zdaniem, Donald Tusk i Bronisław Komorowski powinni odejść z polityki. - W normalnym systemie demokratycznym nie mieliby szans na rządy. Choćby z tego powodu, że grali z prezydentem Rosji przeciwko prezydentowi własnego kraju – uważa były premier.
Zebrane informacje na temat Lecha Kaczyńskiego trafiły z CAT do bazy ABW nazywanej w slangu funkcjonariuszy „jądrem”.

