29-letni Kolończyk Fabrice Witzke postanowił w 2007 roku wystąpić z Kościoła rzymsko-katolickiego. Okazało się, że może to zrobić dopiero po uiszczeniu 30 euro. W 2006 roku chadecko-liberalny rząd Nadrenii-Westfalii przeforsował opłatę o tej wysokości za wystąpienie z Kościoła. Młody apostata twierdzi, że takie rozwiązanie łamie jego wolność wyznania.
W lipcu 2008 roku Federalny Trybunał Konstytucyjny odrzucił jego skargę stwierdzając, że choć miał rację, ustawa usprawiedliwia pobieranie przez państwo „podatku kościelnego”. Adwokat Niemca twierdzi jednak, iż są duże szanse na to, że jego klient wygra z państwem niemieckim przed Trybunałem w Strasburgu. - Niemieckie ustawy odnośnie wystąpienia z Kościoła są naszą specjalnością, która nigdzie na świecie nie występuje – twierdzi Joachim Granzow.
sks, taz
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
