Rzecznik MSWiA Małgorzata Woźniak poinformowała, że rodziny zostały zaproszone na godzinę 9.45, kwadrans przed oficjalną prezentacją raportu. - Będą mogły obserwować konferencję i zadawać pytania członkom komisji, którzy przedstawią raport – dodała Woźniak.
Pełnomocnicy rodzin ofiar smoleńskich są oburzeni. - To jawny cynizm ze strony ministra Millera. Tego nie można nazwać inaczej. To nie gest, tylko złośliwość - to rodziny ofiar były i są najbardziej zainteresowane treścią tego raportu. Premier Tusk nawet nie raczył odpowiedzieć na apel rodzin, by mogły one poznać raport wcześniej. A teraz Miller mówi łaskawie, że poświęci rodzinom całe piętnaście minut! Wygląda to żałośnie, głupio i niepoważnie - ocenia prawnik.
Pismo do premiera Tuska w sprawie poznania treści raportu przez rodziny jeszcze przed publikacją mec. Stefan Hambura, pełnomocnik syna Anny Walentynowicz oraz brata Stefana Melaka, a także mec. Bartosz Kownacki wysłali jeszcze pod koniec czerwca. Odpowiedzi nie otrzymali. - To instrumentalne potraktowanie rodzin ofiar smoleńskich przez administrację publiczną. Przecież termin ogłoszenia raportu był znany od kilku dni. Dlaczego poproszono o spotkanie z rodzinami dopiero teraz, w dodatku tuż przed publikacją tego dokumentu? Mam wrażenie, że chodziło tu o to, by rodziny nie mogły przygotować się na ewentualne odparcie tez raportu. W dodatku naraża się je na pozbawienie pewnej intymności, na to, że ich reakcje będą w błysku dziennikarskich fleszy. To nieludzkie - komentuje Kownacki.
eMBe/NaszDziennik

