- To nie jest książka newsowych informacji. Wyróżnia ją ilość faktów. Bardzo szczegółowo opisuję w niej moje trzy dni pobytu w Smoleńsku zaraz po katastrofie samolotu. Czy to jest wzruszające dla czytelnika – nie potrafię ocenić, zdystansować się, bo jest to dla mnie bardzo osobiste.

 

Ta książka pokazuje również jak bardzo jesteśmy bezbronne. To jest dramatyczne. Jesteśmy niebotyczne bezbronne w stosunku do mechanizmów państwa. Powinnyśmy mieć w nim oparcie, ale ono nam jego nie zapewnia. To jest chyba główne przesłanie tej książki. Ile wysiłku trzeba, żeby się o cokolwiek dziś upominać. My tak naprawdę nie mamy się do kogo z tym zwrócić.

 

Autor książki wybrał do rozmów pięć kobiet, które postanowiły walczyć o prawa do godnego szacunku dla swoich mężów. Cała reszta rodzin odczuwa dokładnie to samo bez względu na opcję polityczną. Nawet jeżeli o to nie walczy bo nie potrafi czy o tym nie mówi. Wszyscy czujemy to podobnie, że traktowano nas jak przedmiot kompletnie nie przejmując się wyjaśnieniem okoliczności śmierci.

 

Wdowy Smoleńskie, wydawnictwo Rafael, 201

 

Not. Jarosław Wróblewski