Zdaniem eurodeputowanego, „afera taśmowa” to kontrolowana medialnie operacja socjotechniczna PO, mająca na celu przykrycie afery nieporównywalnie większego kalibru, jej własnego autorstwa.

 

- Nie wierzę w żaden wrześniowy przełom. Tusk ma nadzieję, że jego metoda polityczna, a więc zastępowanie normalnego rządzenia (czego nie potrafi) picem i PR, jedynym, co opanował do perfekcji, będzie działać nadal. Zwłaszcza, że po Euro 2012 ten matrix dostał kolejne zasilenie energetyczne -  powiedział polityk.

 

Kurski uważa, że mainstreamowe media są "zbrojnym ramieniem partii władzy". - Nie radzi sobie z tym Kaczyński, nie radzimy i my. To walka gołej d... z batem. Ale trzeba iść do przodu i nie atakować się na polu przeciwnika - skomentował Kurski.

 

Według polityka, media eksponują SP i PiS tylko w kontekście „jałowym i konfrontacyjnym”. Dlaczego? - Bo nas nie lubią – wyjaśnia eurodeputowany.

 

AM/Uważam Rze/Dziennik.pl