- Może my, katolicy, dojrzeliśmy do tego, żeby huknąć. Skoro biskupi od lat nie dają sobie rady z ks. Rydzykiem, to znaczy, że nie ma dyscypliny, że nie słuchają papieża Franciszka. - mówi w wywiadzie dla "Wyborczej" Róża Thun, posłanka do Parlamentu Europejskiego z listy PO, która - jak wiemy - jest bardzo wielką "obrończynią" Kościoła.
- Kościół musi się sprzeciwiać aborcji. Od tego jest. Ma dziesięć przykazań Bożych i niech wychowuje ludzi. Ale to nie znaczy, że ma stanowić prawo. Ono musi być tak stanowione, żebyśmy się w nim wszyscy mieścili, z różnym światopoglądem, z religią i bez. Tymczasem polski Kościół nie umie być rozmówcą w debatach publicznych, wtrąca się do bieżącej polityki, a politycy mieszają porządki i włączają go do partyjnej polityki. - twierdzi politykk
- Ale też nikt nikogo nie zmusza do aborcji, podobnie jak do związków homoseksualnych czy do in vitro. A całkowity zakaz to ucieczka przed problemem i udawanie, że zależy nam na życiu. Wszyscy wiemy, że taki zakaz zmusza wiele kobiet do drogich wycieczek albo spuszcza je do tańszego podziemia. - dodaje
Według Thun, nie chodzi o ochronę życia, ponieważ nie chcemy przyjmować uchodźców
- A poza tym, jak mam przyjąć, że naprawdę chodzi o ochronę życia, skoro sejmowa większość wspierana przez Kościół równocześnie szykuje się do zaostrzenia ustawy aborcyjnej i przegłosowuje uchwałę, która odmawia przyjęcia ludzi uciekających przed śmiercią, głodem, wojną, prześladowaniami? - mówi
Róża Thun, jak na "obrończynię" Kościoła przystało, tłumaczy profanacje, do jakich doszło w Niedzielę Miłosierdzia.
- Wiele kobiet protestuje przeciwko odczytywaniu listu pasterskiego w kościołach nie dlatego, że chcą przerywać ciążę. Po prostu oburza je hipokryzja. Wiedzą, że wielu z tych, którzy żądają zakazu aborcji, jest zwolennikami kary śmierci. - twierdzi
I znów porównuje sytuację ochrony życia poczętego do przyjmowania tzw. uchodźców
- Wiele lat temu podczas głosowania nad karą śmierci ktoś - bodajże Jan Lityński - krzyknął w stronę posłów po prawej stronie: "Panowie, to też dzieci poczęte, tylko już duże!". To dotyczy również tych, którzy płyną na pontonach przez Morze Śródziemne. - mówi
Tradycyjnie już, według polityków PO, "PiS specjalnie dzieli ludzi. I wykorzystuje Kościół, a on na to pozwala."
Róża Thun wraz z "Wyborczą" martwią się o Kościół. Thun do tego obraża... kleryków
- (...) od lat jest tak, że do seminariów najczęściej idą ludzie ze środowisk z tradycyjnymi przekonaniami, bez wielkich ambicji i tradycji intelektualnych. - mówi
- Całe szczęście, że w kościołach czytają nam Ewangelię, a nie prawo kanoniczne. Ale mam wrażenie, że wielu najchętniej koncentrowałoby się na przepisie, zakazie i nakazie - dodaje.
- Nie rozumieją, że bliźnim jest każdy. Myślą, że ciągle muszą bronić polskości, zesłańców i rodzin. Taka rola im kiedyś przypadła i nie znają innej. Oni się wciąż bronią przed wrogiem, a tym wrogiem jest dziś liberał, Arab albo muzułmanin - twierdzi Thun.
Europosłanka wykorzystuje również Kościół do... krytyki PiS
-(...) mówiąc o targowicy, Kościół włącza się w dzielenie ludzi. I zakłada, że nie wolno krytykować autorytarnego rządu. - podkreśla
- Kłopot w tym, że sam Kaczyński niczego nie rozumie. A nie rozumie, bo jego to nie interesuje, on nie lubi ludzi, ma z nimi utrudniony kontakt. I nie może sobie wyobrazić, że Frans Timmermans, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, pisze do nas z przyjaźni, a nie żeby nas ograć, bo wszystkim zależy na tym, żeby Polska nadal funkcjonowała dobrze, demokratycznie i wolnorynkowo. A naszym narodowcom, którzy nauczyli się na historii o polskości otoczonej przez wrogów, nie mieści się w głowach, że ludzie w Europie zwyczajnie nas lubią. - mówi
- Wyrzucą nas albo sami się wyrzucimy. Chyba że się opamiętamy. Przyznanie się do błędu naiwności jest trudne, ale może zrozumiemy, że daliśmy się nabrać w kampanii wyborczej. Jeśli wyciągniemy konsekwencje wobec tych, którzy nadużywają naszego patriotyzmu, i odsuniemy ten rząd albo zmienimy jego zachowanie, to jest szansa, że zahamujemy galopujące niszczenie całego dorobku Polski po 1989 r., nie wylecimy ze Wspólnoty i nie staniemy się buforem. - wieszczy
- Są w Polsce talenty polityczne i osobowości, które niespodziewanie się objawiają. Mateusz Kijowski i KOD to przykłady. Jego już bardziej kojarzą i słuchają na Zachodzie niż prezydenta Dudę - podsumowuje.
No tak, Kościół - tak, jeśli popiera Platformę, zdradę, kradzież i ślepe przyjmowanie tzw. uchodźców. Kościół jest zły, jeśli chce bronić wartości chrześcijańskich. Taka to logika polityka Platformy...
gb/Wyborcza.pl
