„Święci, doktorzy i hierarchowie Kościoła przez setki lat nie mieli pojęcia o istnieniu zarodków, blastocysty, a nawet komórek jajowych. Teologia od czasów św. Tomasza dowodziła, że człowiek zyskuje duszę po kilkudziesięciu tygodniach (chłopcy znacznie wcześniej niż dziewczęta), a chrzcić się powinno po siedmiu latach, kiedy prawdopodobieństwo przeżycia będzie większe. Losem niemowlaków, dzieci czy poronionych płodów nikt się nie zajmował (nie chowano ich w poświęconej ziemi), a walka z aborcją zaostrzała się tylko wtedy, gdy wojny krzyżowe, epidemie lub inne kataklizmy powodowały naturalny odpływ wiernych. Kategoria „życia poczętego” pojawiła się w języku Kościoła dopiero 20 lat temu (ale jaką już zrobiła karierę! Znacznie większą niż zasada miłości bliźniego)” - oznajmia Środa, łaskawie pomijając taki drobiazg, że niezależnie od sporów o animację, Kościół zawsze potępiał aborcję i uznawał ją za zabójstwo.
Nie jest też prawdą, że kategoria życia poczętego pojawiła się dwadzieścia lat temu. Wystarczy sięgnąć po dokumenty Kościoła z lat 30. XX wieku i rozważania na ten temat są już tam obecne. A wcześniej, gdy Kościół się na te tematy wypowiadał mniej wynikało to z tego, że świat tak jak chrześcijanie, potępiał zabijanie nienarodzonych.
W dalszej części swojego felietonu dla tygodnika „Wprost” Środa uznaje, że dokument Kościoła dotyczący bioetyki jest haniebny i wzywa do przeciwstawienia się mu. Na razie nie wspomina w jaki sposób, ale jej ideowi poprzednicy pokazali już, że palenie świątyń i zamykanie księży w więzieniach świetnie sprawdza się w walce z „ciemnogrodem”. - Dokumentem swoim Kościół nie zatrzyma więc medycyny ani nie ograniczy potrzeb ludzi pragnących dzieci, ale niewątpliwie napiętnuje te dzieci. Akcję „Piętno” rozpoczął już ks. prof. Longchamps de Bérier. Teraz poszedł za nim cały episkopat. Trzeba się temu przeciwstawić, i to nie tylko w imię godności i równego traktowania dzieci poczętych metodą in vitro, ale w imię samego chrześcijaństwa. Dawne bowiem nowotestamentowe hasło „Nie masz Greka, Żyda, Rzymianina” dziś może brzmieć: „Nie masz człowieka poczętego naturalnie i nienaturalnie”. Wszyscy jesteśmy dziećmi Boga, Natury, kultury i nauki. A piętno hańbi głównie piętnującego, a nie jego ofiarę – oznajmia Środa. I znowu nie wiadomo, co zrobić z jej opiniami, bo powszechnie wiadomo, że w Boga ona nie wierzy. A natura, kultura i nauka zwyczajnie nie mają dzieci...
TPT/Wprost.pl
