- Kuria nie odpowiada na nasze zapytanie, odpisując raz, że tej osoby nie ma, zaś innym razem, że jest na urlopie, jednak nazwiska nie wymienia. Stając w obronie interesu publicznego skierowaliśmy sprawę do prokuratury, która wszczęła dochodzenie w tej sprawie – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Deguitis.

Departament już ukarał urzędników, którzy pozwolili na remont Ostrej Bramy oraz pozbawił licencji restauratorów, którzy zgodzili się na prace remontowe. Ale zgodnie z prawem budowlanym, zleceniodawca remontu powinien wyznaczyć inspektora nadzoru budowlanego, który ponosi całą odpowiedzialność za zgodność projektu i przebieg prac remontowych.

Portal Fronda.pl opisywał sprawę, jak po interwencji „Kuriera Wileńskiego” Departament wstrzymał tzw. prace remontowe w galerii prowadzącej do kaplicy ostrobramskiej. W takcie remontu zostały zdemontowane zabytkowe drzwi, uszkodzono płytki ceramiczne z 1932 roku, zmieniono poręcze, zaś wyrzeźbione kolanami pątników schody pokryto nowymi z imitacji granitu, a zabytkowe ściany zwyczajnie zamalowano bez przeprowadzenia żadnych badań.

Mimo zakazu, jak wynika z ogłoszenia proboszcza parafii św. Teresy i zarazem rektora Ostrej Bramy ks. Jana Kasiukiewicza, władze kościelne planują mimo wszystko dokończyć wstrzymane przez Departament prace remontowe. Te słowa tylko rozsierdziły pracowników Departamentu Ochrony Zabytków, który działa przy litewskim resorcie kultury.

O żadnym zakończeniu remontu mowy być nie może! Nikt na to nie pozwoli. Przede wszystkim będą musieli odbudować to, co zostało zniszczone – denerwuje się Algimantas Degutis. - Dopiero po odbudowie zniszczeń, właściciel obiektu będzie mógł rozpocząć jego renowację, ale wyłącznie zgodnie z prawem o ochronie obiektów zabytkowych – podkreśla.

maj/Kurierwilenski.lt

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »