Według przedstawicieli kuratorium dzieci w coraz młodszym wieku zaczynają eksperymentować seksualnie. Aby chronić je przed niepożądanymi skutkami wcześnie rozpoczętego życia seksualnego, mają zamiar od przyszłego roku szkolnego wprowadzić program darmowego rozdawania prezerwatyw.
- Wiemy, że seksualne doświadczenia nie mieszczą się w ramach konkretnego wieku, więc dlaczego mielibyśmy takie granice wieku na dzieci nakładać? – zapytała kuratorka Beth Singer, która jest też autorką jednogłośnie przyjętego projektu o darmowych prezerwatywach.
- Chodzi o dostępność, a nie przekazywanie, jak M&M'sy – zaznaczył Peter Grosso, przewodniczący komisji.
Beth Singer, przekonując, że program nie stanowi żadnego zagrożenia dla dzieci, zapewnia, że jeśli np. do pielęgniarki szkolnej zgłosi się uczeń podstawówki z prośbą o prezerwatywę, zostanie przez nią solidnie przepytany. Zapowiada też, że niekoniecznie w podobnym przypadku taki uczeń prezerwatywę dostanie, bowiem program skierowany jest przede wszystkim do szkół średnich.
Jeśli natomiast chodzi o starszych uczniów, to pielęgniarka będzie musiała dać prezerwatywę nastolatkowi na każdą jego prośbę, bez względu na to, jakie będzie zdanie rodziców w tej sprawie.
Sprzeciwiają się temu nie tylko rodzice, ale też organizacje rodzinne i burmistrz miasta. Kris Mineau, prezes Instytutu Rodziny w Massachussets, który oskarżył kuratorium o promocję rozwiązłości a urzędnikom zarzucił łamanie praw rodzicielskich, pytał: - Co będzie następne? Pigułki na poronienie?
Kuratorium nie zamierza, jak dotąd, wycofać się z wprowadzenia programu.
eMBe/Boston.com/Bostonglobe
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

