Okładka album zatytułowanego „Holy Shit” została zaprojektowana tak, by imitować Biblię – czarna, skórzana okładka, złote litery i układ wierszy podobny do układu biblijnych wersetów. Widnieje na niej podtytuł „The Poo Testament” (z ang. „poo” oznacza „kupa”, „robić kupę”.

 

Projekt okładki był ufundowany przez kanadyjski rząd i podlegającą mu fundację FACTOR, której celem jest wspieranie talentów. Informacja o sponsorze znajduje się na tylnej okładce albumu. FACTOR przekazał 13,248 dolarów wytwórni Black Box Recordings, gdzie powstała płyta.

 

Kanadyjski minister kultury i dziedzictwa narodowego wyraził już swoje zdumienie i zaniepokojenie faktem dofinansowania bluźnierczej inicjatywy.

 

- Zawartość albumu jest obraźliwa i wyraźnie ma na celu obrażenie wierzących Kanadyjczyków, co jest zwyczajnie czymś złym – powiedział gazecie „Vancouver Sun” rzecznik ministra. Dodał, że jego przełożony zaapelował do szefa fundacji FACTOR, by ten wyraził swoje ubolewanie z powodu obrazoburczej okładki.


Black Box Recordings nie wie jednak o co w całym zamieszaniu chodzi. Współwłaściciel wytwórni Ian Stranger uważa, że „to był tylko żart”, nie zaś poważna krytyka lub komentarz na temat religii. - Chciałbym, aby było jasne, że zawartość tekstowa płyty w żaden sposób nie porusza tematów religijnych – mówi Stranger i dodaje, że wszystkim artystom daje wolną rękę w tworzeniu, a także bardzo ceni wsparcie jakie ze strony fundacji FACTOR.

 

eMBe/LifeSiteNews/WhiteNewsCom