Możliwość wynajęcia sobie policjanta za kilkadziesiąt euro ma miejsce oczywiście w Grecji, która jest totalnie pogrążona w kryzysie. „Dowództwo policji zapewniło, że usługi ochroniarskie będą świadczone tylko w nadzwyczajnych sytuacjach, takich jak przypadki szczególnego zagrożenia bezpieczeństwa. Pozyskane tą drogą środki będą przeznaczane na zakupy sprzętu policyjnego oraz zasilą budżet państwa. Konkretnych zasad dzielenia tych środków nie podano”- pisze „Forbes”. Rzecznik policji Tanasis Kokalakis podkreślił, że wynajmowanie policjantów firmom i osobom prywatnym w żadnym razie nie będzie się odbywać kosztem ochrony normalnie zapewnianej obywatelom przez policję.
Grecka policja wynajmuje również samochody do transportu dzieł sztuki albo innych skarbów. Kosztuje to 40 euro za godzinę. Dwa razy mniej Grecy zapłacą za wynajem eskorty motocyklowej. Natomiast w przypadku „operacji ochroniarskich” (sic!) możliwe też będzie wynajęcie policyjnych kutrów patrolowych (200 euro za godzinę) i śmigłowców (1,5 tys. euro za godzinę). Ciekawe komu potrzebny będzie wynajem policyjnych helikopterów? Może Sycylijczykom labo Albańczykom, którzy będą musieli uciekać od greckiej policji? Równie ciekawe może wyglądać strzelanina między dwoma gangami, które skorzystają z „usług” greckiej policji. Strach pomyśleć jak będzie wyglądać ten kraj strefy Euro jak rząd wpadnie na pomysł udostępnienia możliwości wynajmu czołgów i myśliwców. Spełnia się sen niektórych libertarian, którzy uważają, że trzeba sprywatyzować armię i policję. Teraz mogą się przekonać jakie będą konsekwencję..
Łukasz Adamski

