Dzisiejszy biznes potrafi zarabiać nie tylko na tym, czego wartości nie uznaje, ale także czego kompletnie nie rozumie. Produkt japońskiej firmy kosztuje niecałe 30 dolarów. Niby wszystko jest jasne, jednak nie bardzo wiadomo jakie zmartwienia producent ma na myśli. Ktoś piszący o "pierwszej nocy" dostępnej kiedy tylko się zechce, nie wydaje się rozumieć natury ludzkiej seksualności i miłości. O ile w przypadku muzułmanek utrata dziewictwa przed ślubem może je kosztować życie, o tyle w przypadku kobiet zachodu, w rozumieniu ludzi stojących za produktem "Gigimo", o żadnych kłopotach mowy być nie może.

Jak się zachwala i handluje złudzeniami? "Podczas stosunku z kochankiem ze sztucznej błony wypłynie odpowiednia ilość płynu przypominającego krew. Dodaj do tego kilka krzyków a nikt się nie zorientuje. Sztuczna błona dziewicza jest łatwa w użyciu, nietoksyczna i bezpieczna, nie ma efektów ubocznych, jest bezbolesna i nie wywołuje alergii." - czytamy w opisie produktu. Na szczęście "nie wywołuje alergii", to znakomite, odetchnęliśmy z ulgą.

 

JaLu/Gigimo

 

Ważne lekury:

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »