Kinga zwana również Kunegundą, została kanonizowana w 1999 roku. Przyjechała do Polski z Węgier. Podobno nigdy się nie myła. Już w dniu swych narodzin przemówiła, choć nie wiemy co takiego ciekawego miała do powiedzenia. Umartwianie się zaczęła bardzo wcześnie, jako niemowlę pościła odmawiając ssania mleka.
Do Polski przyjechała jako pięcioletnia dziewczynka po to by poślubić dwunastoletniego Bolesława zwanego później Wstydliwym. W noc poślubną uprosiła męża by rok pozostali w dziewictwie. Mimo, że Bolesław groził wzięciem sobie nałożnicy, w czystości przeżyli 40 lat. Do dziś nieroztrzygniętą kwestia pozostaje, czy to dlatego, że Kunegunda miała kłopot z higieną, Bolesław ostatecznie został wstydliwym, czy może odwrotnie - on nie wykazywał zbytnio zainteresowania żoną i ta przestała zażywać kąpieli.
Kunegunda nie tylko żyła w czystości ale także intensywnie się umartwiała. Była prawdziwą twardzielką. Całowała trędowatych, biczowała się, słuchała dziennie 30 mszy, chodziła boso.
Kiedy uciekała z mężem przed Tatarami wyrzucała za siebie różne przedmioty - a to grzebień, a to wstążkę. Wyrzucane przedmioty, zapewne, możemy do nich śmiało dodać mydło czy buty, jak w bajce, zmieniały się w przeszkody. Do Kunegundy przychodzili chorzy, którzy odzyskiwali przy niej zdrowie.
Po śmierci męża Kunegunda zamknęła się w klasztorze. Jak to bywa i w dzisiejszym świecie, nie uniknęła pomówień o kontakty seksualne. Oskarżano ją, że kochankiem był jej spowiednik. Jedną z osób chętnych do pomocy, by poświadczyć jej dziewictwo był Władysław Łokietek. Z tego króla to był spryciula.
Św. Kindze zawdzięczamy rozwój polskiego górnictwa solnego. Jej relikwie znajdują się w kopalni soli Wieliczka, gdzie górnicy modlą się do swej patronki. Jednym słowem wzorzec, dla twardego chłopa.
JaLu/Dziedzictwo.polska.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
