Paweł Kukiz jeszcze niedawno obiecywał, że nie chce być politykiem i nie chce wchodzić do tego bagna. Oto, co mówił w wywiadzie z RMF FM: "Ja nie chcę być politykiem, przysięgam. Nie chcę polityki (...). Ja chcę grać. Ja marzę o tym, żeby poświęcić się muzyce, tylko i wyłącznie. To jest bagno, niech mi pan wierzy, to jest okropne, im bardziej w to wchodzę, tym więcej widzę czegoś ohydnego, wstrętnego, dlatego trzeba to posprzątać". 

Innym razem Kukiz sam przyznał, że... po prostu nie nadaje się, by rządzić w Polsce. W rozmowie z "Gościem Niedzielnym" mówil o reakcji Donalda Tuska na tragedię smoleńską. "Chciałbym wierzyć, że ta sytuacja po prostu premiera przerosła. Bo mnie przerosłaby na pewno. Ale jeśli ktoś decyduje się służyć narodowi, i dąży do tego, by zdobyć w tym celu władzę, to wcześniej powinien odpowiedzieć sobie na pytanie – czy mam w sobie na tyle siły, by temu zadaniu sprostać. W każdej sytuacji. Bo państwo nie jest zabawką. To scheda po przodkach i dziedzictwo wnuków".

Co sprawiło, że Paweł Kukiz nagle i radykalne zmienił zdanie? Wbrew obietnicom chce pchać się do bagna polityki - i jest już pewien, że nic go w tej polityce "nie przerośnie"?...

kad