"Chciałbym po pierwsze powiedzieć, iż uważamy, że skandalem jest wynoszenie przez partie polityczne swoich partyjniackich sporów na forum międzynarodowe. To osłabia Polskę i stawia ją w pozycji wasala względem Unii Europejskiej i innych państw" - powiedział Paweł Kukiz o uchwalonej wczoraj przez Parlament Europejski rezolucji.

Rezolucja ta odzwierciedla stanowisko polskiej opozycji. Gdyby nie działania europosłów z Platformy Obywatelskiej, nigdy nie zostałaby uchwalona. 

"Czytając tę rezolucję, odnoszę wrażenie, że podmioty, które ją uchwaliły, nie do końca znają konstytucję RP" - ocenił Kukiz.

"Czytam, iż mając na uwadze, że obowiązująca obecnie konstytucja RP przyjęta w 1997 roku gwarantuje rozdział władz, pluralizm polityczny, wolność prasy i słowa oraz prawo do informacji, jestem wręcz przekonany, że nikt z osób, które nad tą rezolucją w PE pracowały, nie miał konstytucji RP w rękach, a przynajmniej nie zna realiów panujących w Polsce" - dodał. Uznał, że nie ma w Polsce wcale rozdziału władz: "Jeżeli władza wykonawcza, czyli rząd, może zahamować władzę sądową poprzez nieopublikowanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego, to trudno mówić o jakimkolwiek rozdziale władz". 

Kukiz stwierdził też, że jako polski obywatel nie życzy sobie arbitrażu państw trzecich w krajowych sporach. "Jako obywatel RP nie życzę sobie arbitrażu jakiegoś podmiotu zewnętrznego, zagranicznego, tak jak sobie w czasach Związku Sowieckiego nie życzyłem wtrącania Związku Sowieckiego w wewnętrzne sprawy Polski" - powiedział.

bjad/Polskie Radio - IAR