- To, co widzieliśmy wczoraj na stadionie narodowym wynika z oszczędności. Kiedyś w jednym z wywiadów kpiłem, że pan premier jest oszczędny, bo wygrywają przetargi firmy, które decydują się budować poniżej kosztów budowy. To, co się działo wczoraj jest tego przykładem. Ale nie tylko.

 

Jest to również wynik błędnego systemu, który powoduje, że funkcje kierownicze i decyzyjne podejmują osoby nie mające zielonego pojęcia o tym jak wydawać właściwe decyzje. Jak się ma kiepskiego wodza, to kiepścizna przekłada się na każdą dziedziną związaną ze spółką skarbu państwa.

 

Wybudować w państwie północy Europy jakim jest Polska, stadion, gdzie dach się na zasuwa do końca? Widać dziś, że wybudowano po prostu stadion gdzie dach osłania, ale tylko od słońca.

 

Właśnie to jest symboliczne – to niedokończenie, niezwieńczenie, rozpoczęcie ale niezakończenie inwestycji, czy idei. Co tu dużo mówić... Duży szum, pompa przeogromna, ale jednocześnie wielka niewydolność.

 

Co jest jeszcze dramatem tego systemu? Brak odpowiedzialności z to, co się stało? Brak odpowiedzialności cieszy ale tylko tych, którzy podejmują złe decyzje. Jest to jednak wbrew interesowi państwa.

 

To wszystko się kumuluje. Pamiętajmy, że Polakach ciągle tkwi złość po porażce na Euro 2012. Nasz rząd piłkarzy poniósł kolejną porażkę – mówi Kukiz.

 

Not. Jarosław Wróblewski