Komunistyczne władze na Kubie pozwoliły otworzyć katolickie seminarium duchowne. To pierwsze seminarium od rewolucji w 1959 roku. Budowane je cztery lata, a kamień węgielny jeszcze w 1998 roku poświęcił papież Jan Paweł II w czasie historycznej pielgrzymki na wyspę.To prezydent Raul Castro pozwolił m.in. sprowadzić materiały na budowę San Carlos.

Prezydent, który przejął władzę po chorym bracie Fidelu zdawał się traktować Kościół lepiej niż poprzednik. Jednak z drugiej strony, Hawana łamie złożoną w czerwcu Kościołowi obietnicę, że zwolni 52 więźniów politycznych. Na wolność mieli wyjść wszyscy więźniowie - także ci, którzy zechcą pozostać na wyspie – zapewniał kard. Jaime Ortega, który negocjował porozumienie.

Władze jednak wycofały się z tych ustaleń. Odwołano zwolnienie Rafaela Ibarry Roque, bo dysydent nie zgodził się opuścić kraju. Miał powiedzieć, że nie zamierza "ulegać szantażowi" i "zamienić więzienia na wygnanie".

Dotychczas uwolnionych zostało 42 więźniów politycznych, którzy wyjechali za granicę. Hawana niespodziewanie wypuściła też kilku innych, których nie obejmowało porozumienie kardynała Ortegi i komunistycznych władz.

Damy w Bieli, organizacja żon dysydentów skazanych w 2003 r. na surowe wyroki, zapowiadają, że jeśli do 7 listopada władze nie uwolnią pozostałych więźniów z listy wynegocjowanej przez Kościół, to "nie będą czekać z założonymi rękami".

eMBe/Gazeta.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »