„Kim jest człowiek w różowej bluzie, który sprawia wrażenie nieformalnego lidera grupy podsycającej ataki na obrońców krzyża pamięci? To Zbigniew S., oskarżony w sprawie szantażowania senatora Krzysztofa Piesiewicza” - czytamy w "Gazecie Polskiej".

Kryminalną przeszłość Zbigniewa S., pseudonim "Niemiec", opisała "Rzeczpospolita" i pokazała telewizja Polsat. "Niemiec" w 1997 roku został skazany za gwałt i napad z bronią w ręku na 9 lat więzienia. Policjanci wskazywali na bezwzględność działań grupy, do której należał przestępca. "Mężczyźni dokonują napadów rabunkowych na agencje towarzyskie z użyciem broni palnej, rabują i gwałcą zastane tam osoby" – można przeczytać w policyjnej notatce z 1995 roku. Jak podała „Rzeczpospolita”, ostatnim wyczynem „Niemca” było uczestnictwo w zastawieniu pułapki na senatora Krzysztofa Piesiewicza. W tym celu wykorzystano słabość senatora do prostytutek. Pod koniec 2008 roku dwie kobiety zarejestrowały intymne spotkanie. Nagranie było kompromitujące: widać na nim m.in., jak Piesiewicz przebiera się w sukienkę i wciąga nosem biały proszek.

Choć proces szantażystów właśnie się rozpoczął („Niemiec” przybył w tej samej różowej bluzie), przez ostatnie dni Zbigniew S. przychodzi pod krzyż pamięci na Krakowskim Przedmieściu jak do pracy, na kilka godzin dziennie - informuje tygodnik. Zbigniew S. podjeżdża pod krzyż Mercedesem S500. Gazeta Polska opublikowala również zdjęcia „Niemca” ze znanymi osobami. „Równocześnie Zbigniew S. fotografuje się z kolejnymi przybyszami, w tym z byłą radną Platformy Obywatelskiej, aktorką Anną Muchą, która z koleżankami – Katarzyną Glinką, Małgorzatą Sochą i Katarzyną Zielińską – po północy przyszły „obejrzeć ten cyrk” - czytamy w Gazecie Polskiej.

Ł.A/Gazeta Polska

 

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »