Niebawem do poznańskiej prokuratury okręgowej trafił wniosek o wyłączenie ze sprawy prokuratorów z Szamotuł. Zdecyduje ona, kto poprowadzi śledztwo dalej.
Śledczy z Szamotuł obawiają się posądzeń o stronniczość. Na co dzień współpracują bowiem ze szpitalem, w którym wysterylizowano Wiolettę Woźną. Lekarze z placówki twierdzą, że podpisała odpowiednie dokumenty i wyraziła w ten sposób zgodę na zabieg. Z kolei kobieta, której tuż po urodzeniu odebrano córeczkę Różę twierdzi, że zgody nie wyrażała.
sks/Rzeczpospolita
/
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

