Fronda.pl: W twórczości Polańskiego powraca wątek demoniczny. Skąd, pana zdaniem, bierze się ta chęć igrania ze złem?

Krzysztof Kłopotowski: Igranie z pokusą paktowania z diabłem wynika z chęci zdobycia mocy, która naturalnie występuje u ludzi słabych i skrzywdzonych, a do takich należał Polański jako dziecko i młody człowiek. Kiedy zdobył sławę, wpływy i pieniądze, mógł realizować te kompensacyjne fantazje pod postacią np. gwałtownego seksu. "Paktowanie z diabłem" jest dla mnie figurą symboliczną. Nie chodzi mi o osobę, ale o kontakt ze złem i uprawianie zła, gdyż daje to poczucie wolności

Czy demoniczny motyw, teraz – gdy wszyscy baczniej przyglądają się przeszłości Polańskiego – może coś więcej powiedzieć o postaci samego reżysera?

Fascynacja demonizmem w uprawianej sztuce wynika z pewnych potrzeb i skłonności artysty. Jednak więcej na ten temat może powiedzieć psycholog lub psychoanalityk, gdyby artysta zechciał poddać się badaniu. W wykonaniu krytyka są to tylko spekulacje w ramach interpretacji dzieła a na pewno nie - stanowcze stwierdzenia. Polski salon niechętnie lub wcale o tym mówił, bo analizowanie demonizmu Polańskiego stawiałoby kolegę "z towarzystwa" w złym świetle. Swoim nie robi się przykrości, zwłaszcza gdy są wpływowi. Zresztą, kto jest bez winy?

"Kto igra ze złem, tego zło dopadnie" - pisze pan na swoim blogu. Czy pana zdaniem Polański się doigrał?

Myślę, że prędzej czy później ponosimy skutki swoich czynów. Świat nie jest chaotyczny, lecz uporządkowany, inaczej nie mógłby istnieć. Kto narusza porządek świata, chce czy nie chce ponosi konsekwencje. Nie zawsze w postaci kary od wymiaru sprawiedliwości. To może być także ruina życia prywatnego, wypalenie wewnętrzne, czy tylko niespełnienie.

Do pewnego momentu Polański igrał ze złem jedynie – z tego co o nim wiemy - w swojej twórczości. Jeśli poniesie on karę za popełnione zło w prawdziwym życiu, może ona doprowadzić w jakiś sposób do jego duchowej przemiany?

Nie wiem, czy kara więzienia doprowadziłaby aż do duchowej przemiany. To jest przecież ponad 70-letni, bardzo inteligentny znawca ludzkiej duszy. Chyba wie o sobie wszystko. Kara na pewno wywarłaby jakiś wpływ. Oby tylko nie taki, jak na Oskara Wilde’a, któremu zniszczyła życie i chęć tworzenia, ze stratą dla kultury, a więc dla nas wszystkich. Nie żądajmy od artystów wzorowej, czy tylko poprawnej moralności. Oczekujmy za to wielkiej sztuki.

Dlaczego środowisko filmowe tak zaciekle go broni? Jak pan ocenia argumentację tych obrońców?

Środowisko broni go głównie z uznania dla twórczości, talentu i dużej pozycji w świecie. Zrobił bardzo dobre filmy, choć problematyczne moralnie. Też podpisałem list w obronie Polańskiego. Uważam, że po 32 latach sprawa powinna się przedawnić. To jest już inny człowiek. Nie ma sprawiedliwości bez miłosierdzia.

Rozmawiała Agnieszka Jaworska

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »