Ks. Stefan Moszoro-Dąbrowski: Pierwszym i najważniejszym kryterium jest obowiązek uczestniczenia w życiu społecznym. Wybory to na pewno nie jedyna forma spełnienia tego obowiązku, ale nie można traktować ich jak zabawy. Oddanie swojego głosu to poważny wkład w życie społeczne. Ważna jest zatem roztropność – trzeba się zastanowić nad swoim wyborem. Rozumiem to również jako mądrość, by "przebić się" przez pozory. Chociaż trudne, to warto odłożyć na bok emocje, obietnice, piękne hasła... Jak dobrze wiemy, świat polityki został zdominowany przez marketing i obrazy, dlatego konieczna jest umiejętność spoglądania w głąb, aby zapoznać się z kandydatami. Również są stereotypy, też i nasze własne.
Warto zastanowić się również nad tym, jaki wpływ ma mój głos. Co się stanie, jeśli zagłosuję na kandydata, który mi odpowiada, ale jest w niewłaściwej z mojego punktu widzenia partii? Czym jest głosowanie na partię, która nie ma szans na przekroczenie progu wyborczego, nawet jeśli kandydat jest idealny? Tu należy odpowiedzieć sobie na pytanie, jak maksymalnie mogę wykorzystać swój głos. Co zrobić, aby przez mój udział w wyborach możliwe dobrze wpłynąć na politykę? Polityka ma jednak wiele ograniczeń, z których nie każdy zdaje sobie sprawę. Może być kandydat, posiadający wspaniały program, ale nie mający żadnych szans na wejście do parlamentu, więc mój głos może nie tylko się zmarnować, ale jeszcze przyniesie korzyść kandydatowi, który ma całkiem niepasujące mi poglądy.
Warto więc, dobrze rozważyć wiele możliwości. Jaki wpływ ma mój głos? Jak mogę maksymalnie sprawić, że polityka posłuży wspólnemu dobru. Wspólne dobro to pokój społeczny, rozwój człowieka w pełni, a więc szacunek wobec życia, człowieka, rodziny, troska o wykluczonych. Po przemyśleniu i po zapoznaniu się z programami prawdopodobnie będziemy umieli znaleźć kilka opcji, z których dokonamy wyboru tego jednego kandydata. Oczywiście możemy zachęcać innych, by głosowali w podobny sposób, jak my to zrobimy, czyli agitować. Księża nie powinni się tym zajmować, ale świeccy jak najbardziej!
Rozm. MaR
