Wyniki badań hiszpańskiej fundacji BBVA, które badały przekonania i postawy mieszkańców Europy (10 krajów UE) pokazują jasno, że Polacy największym zaufaniem obdarzają księży. Według gazeta.pl wyniki są zaskakujące, bo na tle innych krajów UE jedynie Polacy wskazali na duchowieństwo jako autorytet. Nie ma co się temu dziwić, że środowisko GW będzie rozdzierać szaty z tego powodu. Bo to przecież wina kleru i ich nieograniczonej władzy w Polsce nie pozwala nam na światowy rozwój. Oto jak o wynikach pisze gazeta.pl: "Wyniki ankiety są dosyć zaskakujące. Okazuje się, że Polacy mocno wyróżniają się na tle reszty Europejczyków. Mają stosunkowo duże zaufanie do księży, dziennikarzy i polityków. W pierwszej z tych kategorii razem z Brytyjczykami zajmują pierwsze miejsce. Pod względem zaufania do dziennikarzy przebijają ich jedynie Czesi, Włosi, Holendrzy oraz Niemcy. Politykom, nieco bardziej niż Polacy, ufają Skandynawowie, Niemcy i Holendrzy".

Bardzo dobrze, że taka ankieta ujrzała światło dziennie. Okazuje się, że polskie społeczeństwo nie skusiło się na antyklerykalne hasła Palikota, Michnika i innych piewców ideologicznych. Większość Polaków używa zdrowego rozsądku i widzi, że polskie duchowieństwo stanowi moralny kręgosłup naszego państwa. Warto wspomnieć o ostatnim dokumencie bioetycznym Episkopatu Polski, który w sposób jasny i klarowny prezentuje prawdę o in vitro i aborcji. I - bez żadnego zacietrzewienia - przedstawia naukowe dowody na to, że życie ludzkie rozpoczyna się od momentu zapłodnienia. Ta prawda z którą walczą wszelkie ideologiczne, pseudonaukowe teorie stała się ważnym i potrzebnym głosem polskiego duchowieństwa skierowanym tak i do katolików, jak i do ludzi szanujących godność osoby ludzkiej. Zaufanie do księży pokazuje również, że próby zdyskredytowania polskiego duchowieństwa za pomocą rzekomych incydentów pedofilskich, nie powodują odwrócenia się Polaków od duchowieństwa. Zatem, Polak nie tylko mądry po szkodzie.

Philo/gazeta.pl