Ministerstwo swoją decyzję uzasadnia tym, że książka należy do dziedzictwa historycznego i kulturowego Rosji XX wieku. Urzędnicy nie zdecydowali jeszcze, czy będzie ona lekturą obowiązkową już w tym roku szkolnym.
Wcześniej "Archipelag Gułag" był rozpowszechniany w Rosji w drugim obiegu. Wdowa po zmarłym w sierpniu 2008 roku pisarzu oświadczyła w lipcu, że jego dzieło powinno był włączone do kanonu, chociaż nie w trzytomowej całości.
Włączenia książek Sołżenicyna do kanonu lektur szkolnych domagał się po śmierci pisarza także ówczesny prezydent Władimir Putin. - Sołżenicyn był wszechstronnie uzdolnionym, encyklopedycznie wykształconym człowiekiem o silnym duchu – prawdziwym rosyjskim inteligentem, osobowością kosmicznego formatu – mówił polityk na pogrzebie. Uczniowie rosyjskich szkół czytają już dwie inne pozycje dysydenta "Jeden dzień Iwana Denisowicza" i "Zagrodę Matrony".
Sołżenicyn spędził w sowieckich łagrach osiem lat, a następne cztery na przymusowym zesłaniu. Aresztowany na krótko przed zakończeniem II wojny światowej, wyszedł na wolność w 1956 r. W 1970 r. otrzymał Nagrodę Nobla, a cztery lata później w Paryżu wydano "Archipelag Gułag". Z tego powodu pisarz musiał emigrować. Do kraju wrócił w 1994 r.
MM/TVP Info
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

