Ks. Radosław Rakowski postanowił zbierać pieniądze na kury, które trafią dla najuboższych rodzin żyjących na Madagaskarze. Do tej pory duchowny zgromadził już środki na 100 ptaków. 

- Poznajemy historię kury, która marzy, żeby mieszkać na Madagaskarze. Dzięki nam będzie mogła tam żyć i znosić jaja. Możesz pomóc i kupić jej bilet lotniczy! Dzięki twojemu wsparciu przydomowy kurnik jakiejś rodziny na Madagaskarze zapełni się. Twoja kura będzie znosić jajka, które można przecież przyrządzić na 1000 sposobów i dostarczyć podstawowe witaminy oraz wartości odżywcze - zachęca do pomocy ubogim mieszkańcom Madagaskaru ks.Radosław Rakowski

- To nie żart - śmieje się i dodaje - Naprawdę zbieramy na kury, choć pomysł może wydawać się szalony. Akcja "Kura na Madagaskar" ruszyła w sieci zaledwie kilkanaście dni temu, a już udało się zgromadzić pieniądze na ponad 100 zwierząt.

- Można wydać 20 zł i kupić jedną sztukę lub 100 zł i zasponsorować ubogim cały kurnik. Chcemy, by każdy z obdarowanych mieszkańców na miejscu otrzymał parkę - opowiada ks. Rakowski.

Na miejscu znajduje się kolega księdza, misjonarz, oblat o. Piotr Koman.

- Wyjechał tam 6 lat temu, teraz zajmuje się około 30 wioskami znajdującymi się w samym sercu dżungli. Na początku zasugerował, żebyśmy zbierali środki na krowy, ale stwierdziliśmy, iż są zbyt drogie, a kura na miejscu kosztuje ok. 5 dolarów - opowiada.

Przedstawiciele plemienia Betsimisaraka, którym jego znajomy udziela sakramentów, porad medycznych czy podtrzymuje na duchu to niezwykle życzliwi ludzie, choć żyjący w nędzy - podkreśla ks. Rakowski.

- Wiele osób kojarzy Madagaskar z filmem animowanym, a w rzeczywistości na wyspie panuje bieda - podkreśla ks. Radosław.
Na stronie internetowej www.kuranamadagaskar.pl można znaleźć pierwsze zdjęcia i filmy... kur z ich nowymi właścicielami.

KZ/Kuranamadagaskar.pl/gloswielkopolski.pl