Archidiecezja utrzymuje też, że decyzję tą poparła watykańska Kongregacja Nauki Wiary, orzekając w 2009 roku na korzyść owego księdza.
Ks. Manel Pousa, który jest dumny, że płacił za aborcję i błogosławił związkom homoseksualnym, był sądzony w zeszłym miesiącu. Sąd miał orzec, czy kapłan automatycznie popadł w ekskomunikę.
Kanon 1398 Kodeksu Prawa Kanonicznego mówi o automatycznym ekskomunikowaniu za przerwanie ciąży, albo współudział w zabiciu dziecka poczętego. W encyklice „Ewangelia życia” z 1995 roku Jan Paweł II uzupełniał, że karze tej podlegają wszyscy, którzy dopuścili się aborcji będąc świadomym kary, oraz wszyscy „współpracownicy”, zabicie dziecka byłoby niemożliwe.
Zajmujący się sprawą księdza sąd orzekł, że nie ponosi on kary ekskomuniki, gdyż nie zgadzał się z intencją aborcji, ale też nie brał w nich zasadniczego współudziału, bo decyzja miała całkowicie należeć do jego podopiecznych, zdeterminowanych trudną sytuacją gospodarczą.
Sam zainteresowany tłumaczy, że dziewczyny i tak dokonałyby aborcji, więc zapłacił za ich zabiegi, by popełniając „mniejsze zło” uniknąć „większego” i aby wszystko odbyło się bezpiecznie.
Warto zaznaczyć, że podobnych argumentów używa największa na świecie klinika aborcyjna Planned Parenthood.
Ks. Pousa, prócz finansowania aborcji i popierania „homomałżeństw” jest także zwolennikiem ustanowienia kapłaństwa kobiet i zniesienia celibatu. Zgodnie z decyzją archidiecezji ma on powrócić do swojej wcześniejszej pracy – będzie się zajmował duszpasterstwem najuboższych i zepchniętych na margines życia społecznego.
eMBe/LifeSiteNews
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

