- Na swojej stronie internetowej firma informuje, że można skorzystać z przejazdu grupowego zamieniając np. autobus na pociąg. Niestety rzeczywistość ma się nijak do praktyki. W ubiegłym tygodniu złożyłem 5 wniosków na przydzielenie zgody na przejazd grupowy. Z pięciu udzielono mi dwóch! W jednym wypadku chodziło o przewóz 83 osób! na trasie Katowice – Poznań (TLK Zefir 27.04) w drugim na przejazd 44 osób z Czechowic do Łodzi (TLK Pogoria 27.04) i trzecia odmowa to relacja Warszawa – Łódź 42 osoby (TLK 19115). Do tego uzyskałem zgodę na przejazd z Poznania do Bielska – Białej (TLK Podhalanin), ale nie zarezerwowano mi przedziałów. Tutaj kuriozum jest jeszcze większe, bo pobrano już opłatę za rezerwację a teraz będzie się ją zwracać. Może za wyjątkiem braku zgody na TLK Pogoria (jest jasna reguła zapisana na stronie internetowej przewoźnika) cała reszta odmów jest zupełnie niezrozumiała i nie posiada żadnego uzasadnienia podanego dla pasażera. Nie udzielamy zgody, bo nie! - napisał wzburzony ksiądz Tomasz Bujok.

 

- Na początku wspomniałem, że jestem miłośnikiem kolei i często jeżdżę indywidualnie, czy też organizując wycieczki. Przygotowując wyjazdy parafialne korzystam także z transportu samochodowego i wygląda to tak: dzwonię do przewoźnika, umawiam się na trasę, termin i cenę, jadę a po wykonanej usłudze płacę. Wszystko! Dlatego PKP IC przy tak sformalizowanym i niejasnym systemie przydzielania przejazdów grupowych stoi na straconej pozycji. Na szczęście mieszkam blisko granicy z Czechami i czasem jeżdżę czeską koleją, także z grupami. Nie muszę wypełniać jakichś wniosków o zgodę na przejazd grupy, drżeć w niepewności, czy zostanie mi przydzielona, czy nie i cała kalkulacja wyjazdu weźmie w łeb. Po prostu idę do kasy i kupując 40 biletów dostaję zniżkę grupową! - piszę nasz Czytelnik.

 

- Podobno u nas kolej przewozi coraz mniej pasażerów. Owszem obecnie, chyba przede wszystkim ze względu na ceny paliw, ten proces został trochę zahamowany, ale stosując takie procedury, jakie opisuję z pewnością ich nie przybędzie. Uważam, że sposób udzielania zgody na przejazd grupy jest absurdalną komunistyczną pozostałością potrzebną tylko urzędnikom i przeszkodą utrudniającą w korzystaniu z usług kolei. Jeśli nie pokarzemy młodzieży, że pociąg, to bezpieczny i wygodny środek transportu a grupy szkolne, czy tak jak w moim przypadku parafialne najczęściej korzystają z przejazdów grupowych, to w przyszłości, jako dorośli ludzie nie pojadą koleją - zauważa ksiądz Bujok.

 

- Po raz pierwszy cieszę się z konkurencji na torach. Z Warszawy do Łodzi pojedziemy pociągiem IR, gdzie nie było problemu z przejazdem grupy. Mogłem formalności załatwić przez internet. W przypadku PKP IC musiałem się udać do Zebrzydowic. Piszę, to nie po to, żeby znów oczerniać kolej i narzekać, ale w trosce o potencjalnych klientów, których kolej traci. Ja sam z racji zamiłowania nie przestanę jeździć pociągami, ale chciałbym poczuć się jako klient a nie jako petent skazany na łaskę, czy niełaskę urzędników - podsumowuje ksiądz Bujok.

 

- Zasady przejazdów grupowych w pociągach uruchamianych przez PKP Intercity określone zostały w  § 48 i 49 naszej Taryfy Przewozowej. Przed złożeniem wniosku każdy organizator powinien zapoznać się z zasadami jakie w naszej spółce obowiązują - odpowiada rzecznik PKP Intercity, Małgorzata Sitkowska. (...)

 

 

Całość: Ksiadz_skarzy_sie_na_Intercity_przewoznik_odpowiada

 

JW/Rynekkolejowy.pl