Rada ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski, w której składzie jest 8 biskupów podziękowała parlamentarzystom którzy zagłosowali przeciwko tzw. związkom partnerskim. Czy inni nasi kardynałowie i biskupi również powinni oficjalnie im podziękować?

 

W Episkopacie są pewne jednostki administracyjne, które monitorują powierzone sobie zadania. Podziękowanie poszło na ręce pani marszałek Kopacz, która akurat zagłosowała „za” więc to jest takie podziękowanie bardziej dla całego parlamentu, choć nie wszyscy parlamentarzyści głosowali za odrzuceniem tego projektu. Najbliższa Konferencja Episkopatu Polski zbierze się początku marca i wtedy może w komunikacie w sposób proceduralny również się do tego odniesie.

 

Czy parlamentarzyści liczą się dziś z głosem Kościoła? Z jego nauką moralną?

 

Trudno generalizować, bo są tacy politycy i parlamentarzyści, którzy liczą się z głosem i wezwaniem Episkopatu i starają się go realizować. Odwołując się do przeszłości, przykładem takiego polityka był śp. Lech Kaczyński, który był zwolennikiem kary śmierci. W momencie gdy został zaproszony, jako minister sprawiedliwości, do dyskusji w sprawie kary śmierci i miał usiąść po drugiej stronie ks. Jana Sikorskiego, stwierdził, że z księdzem publicznie na te temat nauki moralnej sprzeczał się nie będzie i odmówił udziału w programie. Szanował tego duchownego.

 

A w dzisiejszej sytuacji?

 

Dziś parlamentarzyści starają się odgrywać rolę wyemancypowanych spod sutanny, że to nie jest tak, że spełniają zalecenia Episkopatu. Jeśli mają sumienia ukształtowane przez nauczanie Kościoła to podejmując decyzję zgodnie z sumieniem, podejmują jako zgodne z tym co on naucza. Nie jest to jednak dyktat jednego czy drugiego biskupa, ale właśnie postępowanie zgodnie z sumieniem,

 

Patrzy ksiądz po zwycięskim głosowaniu z optymizmem w przyszłość?

 

Bardzo kibicuję i modlę się o to, aby posłowie PO, którzy głosowali za naturalnym modelem rodziny nie ulegli presji, jaka będzie na nich niewątpliwie wywierana. Żeby się zwyczajnie nie załamali. Ten okres będzie dla nich czasem trudnego wyboru między wiernością własnemu sumieniu, a partyjnemu przywództwu.

 

Czy lokalni biskupi powinni się z nimi spotykać i udzielać publicznie wparcia?

 

Jest to sprawa bardzo delikatna i posłowie, którzy głosowali zgodnie z sumieniem wiedzą, że mają aprobatę Kościoła. Chyba niezręczne byłoby stworzenie przez specjalne spotkania wrażenia, że oni głosują tak, a nie inaczej, bo wypełniają rolę hierarchii kościelnej. Nie powinno się odnieść wrażenia, że posłowie utracili autonomię co do własnych decyzji. Oni zawsze powinni głosować w zgodnie z własnym sumieniem.

 

Rozmawiał Jarosław Wróblewski