- Czy to, co się dzialo na ulicach Londynu zawstydza Anglików? Na początku jest niedowierzanie, zawstydzenie. Czytałem jak dziennikarz z Daily Telegraph napisał jak jechał rowerem ulicą Londynu, zatrzymali go zabrali rower i skopali. Gdy zadzwonił na policję z pytaniem co ma robić, to zmęczony policjant odpowiedział mu aby szedł prosto do domu. To jest pewna trauma dla społeczeństwa, które się szczyciło praworządnością.

 

Kradzież pod pretekstem, że w ten sposób zwracamy sobie podatki nie jest uzasadniona. Premier Cameron mówi, że jeżeli jesteście na tyle dojrzali, że możecie niszczyć i palić, to możecie też być dojrzali aby odpowiadać za szkody, które wyrządziliście. W tym brała też udział młodzież kilkunastoletnia, przyłapano nawet 10-letnią dziewczynkę.

 

Rozmawiałem z Polakami, którzy siedzieli w strachu na walizkach, czekając kiedy wejdą do ich domu, bojąc się, że dom zostanie podpalony. Kurdowie się silnie zorganizowali i obronili swoje sklepy i domy przed zniszczeniem i splądrowaniem.

 

To co się tutaj działo, to nawet nie jest sprawa emigrantów. Ci, którzy chwycili za kamienie to były osoby z obywatelstwem brytyjskim, wywodzący się z innych krajów. Parlament musi wyciągnąć wnioski - dodaje kapłan.

 

Not. Jarosław Wróblewski