Halowe turnieje dla dzieci w okresie zimowym są rozgrywane w różnych miejscach w Polsce. To rywalizacja i zabawa dla dzieci. Przykrym incydentem zakończył się ogólnopolski turniej w Redzie. Pod koniec rozgrywek w hali pojawili się pseudokibice Arki Gdynia, którzy zaatakowali młodych piłkarzy Lechii Gdańsk i ich rodziców. - Było około 15 bandytów, część z nich w kominiarkach. Zdzierali z dzieci koszulki i szaliki - cytuje trenera młodych lechistów, Grzegorza Grzegorczyka, "Gazeta Wyborcza". Kiedy w obronie dzieci stanęli rodzice, kilku z nich zostało pobitych, a jeden trafił do szpitala. Dzięki zapisowi z monitoringu, udało się już ustalić tożsamość kilku sprawców.

 

Kibice Arki Gdynia, ale inni, pojawili się po jakimś czasie w hali, aby przeprosić za incydent. - Ci drudzy byli w porządku – mówi jeden z rodziców. Przez pół godziny przepraszali nas i dzieci, zapewniali, że odzyskamy wszystko, co straciliśmy. I powiedzieli, że potrzebują kilku dni, żeby namierzyć sprawców i podać ich dane policji. - Będziemy szukać napastników, nie zostawimy tak tego - potwierdza Tomasz Urbaniak, prezes Stowarzyszenia Kibiców Gdyńskiej Arki. - Nie da się ukryć, że meczom towarzyszy czasem agresja, wrogie zachowanie kibiców, ale ludzie! Nie wtedy, kiedy grają dzieci! - czytamy w „Wyborczej”.



- To smutne. Z patologią trzeba walczyć i tyle. Co ona ma wspólnego z kibicowaniem? Takie osoby powinno wyeliminować się ze środowiska, bo one psują obraz polskich kibiców i Stowarzyszenie Kibiców „Arki Gdynia” powinno się tym zająć. Jak można tak traktować dzieci? Za co, za to że kopią piłkę, że reprezentują swój klub?! Zupełnie nie rozumiem tego. To jakaś paranoja. Przecież organizowaliśmy dla młodych chłopaków w Gdańsku Turniej Piłki Nożnej im. Tadeusza Duffeka, gdzie grała „Arka” i wszystko przebiegło dobrze. Taki skandal nie może się powtórzyć. Trzeba to eliminować – komentuje to zdarzenie dla portalu Fronda.pl ks. Wąsowicz.

 

Notował Jarosław Wróblewski/wyborcza.pl/m.onet/sport.pl