Ks. Robert Skrzypczak:

 

W to wchodzi także kwestia uznania za człowieka, czy osobę ludzką także embrionu niezależnie od fazy rozwojowej. Oczywiście, że idziemy na przekór całej filozofii człowieka sytego, bogatego i wygodnego, który racjonalizuje i wypiera wiele rzeczy. Nie chce przyjąć do wiadomości, w imię wygodnego życia, wielu spraw dotyczących rozwoju psychologicznego czy biologicznego człowieka.

 

Nie unikniemy tej batalii. Ona nie ma nic wspólnego z wyznaniem, choć dzisiaj w Polsce próbuje się tak ustawić sprawę, że walka ze zjawiskiem aborcji jest sprawą wyznaniową i że my, katolicy mamy na tym punkcie obsesję i jesteśmy uwarunkowani swoimi wewnętrznymi, religijnymi prawami i próbujemy je narzucić osobom niewierzącym. Jeśli tak by było, to słusznie mają prawo protestować. To nie jest jednak walka religijna, ale cywilizacyjna. Nie dotyczy teologi ale antropologii, dlatego, że uznanie istoty ludzkiej od początku do końca, poprzez jej wszystkie fazy rozwojowe, od momentu poczęcia do naturalnej śmierci, jest batalią wynikającą z faktu biologicznego, czyli uznania rzeczywistości takiej jaką jest – uznania człowieczeństwa, na każdym etapie jego rozwoju. To nie wynika z Ewangelii, Koranu czy innych religii ale z elementarnej prawdy o człowieku. To nie jest walka religijna, konfesyjna przepychanka, ale cywilizacyjna ze statusem wygodnego życia, który dopuszcza zabijanie.

 

Not. JW