ks. Robert Skrzypczak:

Czuję przede wszystkim radość, odczuwam nastrój absolutnie paschalny. Ogłoszenie przez Stolicę Apostolską nie tylko faktu beatyfikacji, ale także wyznaczenie jej terminu kojarzy mi się z „dajenu”. W Paschę żydzi śpiewają „dajenu” - „to by wystarczyło”: gdyby Bóg wyprowadził nas z Egiptu, to by wystarczyło, gdyby otworzył przed nami morze, to by wystarczyło, gdyby wyprowadził nas na pustynię, to by wystarczyło. I ja mam poczucie „dajenu”.

Data beatyfikacji jest także niesamowicie symboliczna. W pontyfikacie Jana Pawła II objawiła się pasterska miłość Chrystusa do grzesznika. W tym roku 1 maja przypada Święto Miłosierdzia Bożego. Podczas swej ostatniej podróży do Polski Jan Paweł II konsekrował Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach i poświęcił Bożemu Miłosierdziu cały świat. Zmarł w wigilię tego święta – jakby był „bożym atletą” i spieszył się na święto do Nieba. 1 maja jest także pierwszym dniem miesiąca maryjnego, a papież-Polak był z Matką Bożą niesamowicie związany. Mówił do niej „Cały Twój”, co nawet wpisał do swojego herbu.

Ponadto 1 maja był dniem niegdyś bardzo istotnym dla reżimu komunistycznego. Beatyfikacja tego dnia jest symbolem tryumfu Jana Pawła II nad myślą Marksa, Engelsa, Lenina i Stalina.

not. sks

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »