Ks. Sikorski dla Fronda.pl: Księża nie straszą egzorcyzmami. Oni reagują na rzeczywistość!  - zdjęcie
04.11.13, 15:08Ks. Jan Sikorski (fot. archiwum fronda.pl)

Ks. Sikorski dla Fronda.pl: Księża nie straszą egzorcyzmami. Oni reagują na rzeczywistość!

10

Biorąc pod uwagę moje duszpasterskie doświadczenie, stwierdzam, że rzeczywiście w ostatnich latach nasiliła się potrzeba pomocy ze strony egzorcystów. Nawet do mnie wierni zgłaszają się z pytaniem o taką pomoc, z czym wcześniej się nie spotykałem. Sam nie jestem egzorcystą, więc parafianie proszą mnie o pomoc w znalezieniu odpowiedniego kapłana. To zjawisko się nasila. Problem jest też obecnie rzeczywiście szerzej omawiamy – mamy wiele publikacji, zarówno zagranicznych, jak i krajowych oraz książek, poruszających ten temat. Owszem, mówi się więcej o egzorcyzmach, ale z drugiej strony, możemy na co dzień zaobserwować, że siły zła są dziś coraz wyraźniejsze, mniej zakamuflowane. Wiadomo, że tam, gdzie słabnie religijność, wkracza magia i inne rzeczywistości. Pustkę trzeba czymś wypełnić, a magia może oddziaływać na ludzi. Nie mam w tej dziedzinie wielkiego doświadczenia, natomiast z rozmów z egzorcystami i wiernymi wiem, że zjawisko to przybiera na sile.

Trzeba jednak pamiętać, że księża nie mówią o zagrożeniach duchowych dlatego, że jest jakaś moda na „straszenie”. Oni po prostu reagują na rzeczywistość! Tak przecież było od zawsze. Jeśli w Kościele działo się coś nowego czy trudnego, to się o tym rozmawiało. Dziś potrzeba mówienia o zagrożeniach duchowych wydaje się większa. Może ludzie mają słabszą psychikę... Zło, jak mówiłem, jest dziś bardziej ewidentne, więc być może łatwiej rzutuje na postawy ludzi. Jest więc zapotrzebowanie na egzorcystów i to widać. Ludzie mają potrzebę uwolnienia od zła. Oczywiście, najpierw odsyła się taką osobę do psychologa, psychiatry. Nigdy nie jest tak, że najmniejszą słabość próbuje się wyleczyć egzorcyzmem... Problem najpierw bada się środkami naturalnymi i tak zwykle duszpasterze postępują. Co jednak nie zmienia faktu, że wierni naciskają na pomoc egzorcystów. Takie jest ciśnienie społeczne, więc księża więcej uwagi poświęcają temu zagadnieniu, więcej o tym mówią. Nie jest to wynik mody, ale trudniejszej sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy.

Not. MBW

Komentarze (10):

anonim2013.11.4 15:19
A masz odpowiednie laboratorium? może być trudniej niż z neutrinami ...
anonim2013.11.4 15:19
Może lepiej żeby zbadali ci mózg.Może być tyci tyci.;)
anonim2013.11.4 15:46
narodowieckatolik ??? Kpisz tym swoim nickiem? A możeś ty arbiter?
anonim2013.11.4 16:04
Na razie to siedzisz w jego probówce, w jego laboratorium, a on się Tobą bawi.
anonim2013.11.4 16:05
To było do narodowicakatolika
anonim2013.11.4 16:06
narodowieckatolik bo ty w ogóle nic nie wiesz o Katolicyzmie. A kim jest Pan Bóg w którego my katolicy wierzymy? Duchem - wiec jak najbardziej wierzymy w Ducha i to jest nasz wiara.
anonim2013.11.4 21:19
Egzorcystów powinno być znacznie więcej. Same modlitwy egzorcystów przez moc sakramentaliów, znacznie osłabiłyby działanie szatana w świecie. Znamy przypadki w USA, gdy przed klinikami aborcyjnymi ludzie się modlili, to personel opuszczał z niepokojem kliniki. Powinniśmy organizować się przy kapłanie egzorcyście i modlić się o osiągniecie w danym czasie określonego celu.
anonim2013.11.5 8:27
Święci Kościoła poruszali temat zagrożeń duchowych. Wyszukałem trochę cytatów: "Zdarza się bracia, że do człowieka chorego przychodzi prześladowca, wysłannik diabła i mówi: <Byłbyś już zdrowy, gdybyś zaprosił owego czarownika. Mógłbyś już otrzymać zdrowie, gdybyś zechciał przywiązać sobie te amulety>. Jeżeli zgodzisz się z tym prześladowcą, poświęcasz się diabłu. Jeśli wzgardzisz, nabywasz chwałę męczeństwa." Św. Cezary z Arles (+542) -------------------------------------------- „Niedawno czytałem jakieś opowiadanie o pewnej bardzo ciężko chorej, nękanej wielkimi bólami. (…) Wielu jest bowiem takich, którzy wiodą swój męczeński żywot na łożu boleści… I tych cierpiących prześladuje szatan, w sposób bardziej ukryty i chytry, aniżeli przy męczeństwie. Leży bowiem wierzący na łożu boleści, nękany wielkimi bólami, modli się, a nie zostaje wysłuchany. Owszem zostaje wysłuchany, lecz wielce jest doświadczany, próbowany, karcony, aby był przyjęty jako syn. Kiedy więc jest dręczony wielkimi bólami, wtedy łatwiejszy dostęp do niego ma pokusa. Przybywa do łoża jego jakaś baba, albo jakiś mężczyzna – o ile takiego można nazwać mężczyzną – i mówi choremu – (…) stosuj te czary, a będziesz zdrów. (…) [On jednak] Nie upada, nie jest posłusznym, nie nakłania serca do tego, nie przywiązuje żadnej wagi, jednak walczy. Sił nie ma, ale szatana zwycięża. Oto męczennik na łożu boleści, czcijcie w nim Tego, który za niego zawisł na drzewie Krzyża.” Św. Augustyn (+430) Kazanie 286 – na uroczystość męczenników Gerwazego i Protazego -------------------------------------- "...daje świadectwo Chrystusowi, kto przestrzega, aby nie uprawiano wróżb, nie stosowano amuletów, nie szukano zaklinaczy i wieszczków oraz kto wypowiada się przeciw tym pokusom diabelskim." św. Cezary z Arles (†542) ------------------------------------------ "Cóż powiemy o amuletach i dzwonkach zawieszanych na ręku, o czerwonym pasemku i innych rzeczach pełnych tego niesłychanego szaleństwa; podczas gdy powinni oddać dziecko tylko pod opiekę krzyża i nic więcej? Ale teraz pogardza się tym, co nawróciło cały świat, zadało ciężki cios złu i obaliło całą jego potęgę – a jakiejś nitce, pasemku i innym amuletom tego rodzaju powierza się bezpieczeństwo dziecka (…) Otóż, że takie rzeczy dzieją się wśród Greków, nic dziwnego; ale żeby pośród czcicieli Krzyża, uczestników niewysłowionych tajemnic i wyznawców tak wysokiej moralności panowało coś tak niestosownego – jest to szczególnie godne pożałowania". św. Jan Chryzostom (†407), Hom. XII; in Cor. 1 --------------------------------------------------------- "Wszelkie pragnienia, by poznać wiedzę tajemną (okultystyczną) lub przyszłość są z pewnością podejrzane. Oddalaj takie pragnienia z wielką stałością. Upokórz się i przypomnaj sobie, że nie pragniesz szukać niczego jak tylko Boga. Szatan potrafi zwieść tych, którzy szukają takich rzeczy." św. Paweł od Krzyża (+1775) --------------------------------------------------------- Skoroście tedy aż za taką cenę i dzięki tak wielkiej tajemnicy wybawieni z mocy ciemności i rozkuci z więzów dawnej niewoli, baczcie, najmilsi, aby zły duch nie zepsuł jakimś podstępem waszych dusz czystych. Cokolwiek starano by się wmówić w was przeciwko wierze chrześcijańskiej, cokolwiek by wam doradzano przeciwko przykazaniom Bożym, wszystko to pochodzi od owego oszusta, co usiłuje was odwieść od życia wiecznego swymi podejściami bez liku. On tylko czyha na jakąś sposobność – a nie skąpi mu jej ludzka słabość – aby nieostrożne i niedbałe dusze wciągnąć na nowo w swoje sidła, o śmierć przyprawiając. Niechaj więc wszyscy odrodzeni już z wody i z Ducha Św. (J 3,5), pamiętają stale, kogo to się wyrzekli i jakim wyznaniem wiary strząsnęli z siebie jarzmo tyrańskiej władzy. Czy komu wiedzie się, czy nie wiedzie, niechaj nigdy nie ucieka się do złego ducha o jego zabójczą pomoc. On bowiem kłamcą jest od początku (J 8,44). Cała jego siła polega na zręcznym oszustwie, pozorną wiedzą ogłupia on ludzi naiwnych. Teraz w podstępny sposób pobudza ich do takich rzeczy, za które potem będzie ich oskarżał złośliwie. Nasze ziemskie bytowanie i wartość, jaka tu na ziemi możemy nadać naszym czynom, nie zależy ani od natury żywiołów, ani od wpływu gwiazd, jeno od Boga, najwyższej mocy i prawdy. Jego więc powinniśmy błagać o pomoc i miłosierdzie, gdy tylko coś dobrego zdziałać chcemy. Podobnie bowiem, jak nic i nikt nam nie może przyjść z pomocą prócz Niego samego – gdy Go obrazimy – tak znowu, gdy On nam miłościw, żadna przeciwność nie wyrządzi nam szkody. Boć jeśli Bóg za nami, któż przeciw nam? On, co nawet „własnemu Synowi, swemu nie przepuścił, ale go wydał za nas wszystkich, jakżeby mógł z nim razem wszystkiego nam nie darować”? (Rz 8,32). On, co żyje i króluje na wieki wieków. Amen. św. Leon Wielki (†461), Mowa 57 O Męce Pańskiej --------------------------------------------------------------- "Bracia najdrożsi! Wiecie, że wszyscy ludzie szukają zdrowia ciała, ale powinniśmy też przyznać, że jakkolwiek cenne jest zdrowie ciała, to jednak o wiele cenniejsze jest zdrowie serca. A więc wszyscy chrześcijanie powinni się szczególnie i zawsze modlić, aby im Bóg raczył z łaski i dobroci swojej udzielić zdrowia duszy. Pewnie, że należy się modlić o zdrowie ciała, ale podwójnie i wielokrotnie częściej błagać należy o zdrowie duszy. Bo niewiele szkodzi, że ciało na tym świecie zasłabnie, byle dusza nienaruszona weszła do nieba. Kto bowiem okazuje troskliwość jedynie o zdrowie ciała, podobny jest do zwierząt i do bydła. A to już jest gorsze, że tak wielu boleje, gdy przyjdzie choroba ciała, natomiast, jeżeli dusza nie tylko zostanie zraniona, ale nawet śmierć poniesie, nie czuje tego, a nawet i nie boleje. A tymczasem, oby przynajmniej do kościoła udali się, gdy na samym ciele niedomagają, aby prosili o lekarstwo miłosierdzie Chrystusowe ale, z czego należy się smucić, są tacy, którzy w jakiejkolwiek słabości ciała szukają wróżbitów, zapytują wieszczków pogańskich i bałwochwalczych, radzą się zaklinaczy, wieszają sobie frędzelki diabelskie i amulety. (…) Chociażby ktoś przez te wiązadła (amulety) odzyskał zdrowie, to będzie je zawdzięczał podstępowi diabelskiemu, który dlatego czasem odejmuje słabości od ciała, ponieważ zdusił już duszę. Diabeł bowiem dąży nie tyle do zabicia ciała naszego ale duszy. Dlatego dopuszcza mu Pan Bóg dla naszego wypróbowania dotknąć nasze ciało jakąś słabością, a my później przyzwalamy mu przez używanie amuletów czy frędzelków i przez uciekanie się do zamawiaczy, przez co on zabija naszą duszę. A nam czasem się zdaje, że te amulety nam pomogły. Dzieje się to dlatego, bo diabeł widząc, że przez nasze zezwolenie już duszę naszą śmiertelnie uderzył, przestaje dręczyć chorobą ciało. (…) Wy natomiast , bracia, szukajcie uzdrowienia u Chrystusa, bo On jest prawdziwym światłem. Udajcie się do kościoła, namaszczajcie się olejem świętym, przyjmujcie Eucharystię Chrystusa. Jeżeli to uczynicie, odzyskacie nie tylko zdrowie ciała, ale i zdrowie duszy otrzymacie." św. Cezary z Arles (†542) -------------------------------------------------------- "Nie trzeba ci amuletów i zaklęć, z którymi razem zły duch wchodzi, przenosząc ukradkiem na siebie cześć należną Bogu…" św. Grzegorz z Nazjanzu (†390) ------------------------------------------------------- "wszelkie wróżenie posługuje się jakąś radą i mocą szatańską do poznania przyszłych wydarzeń. Niekiedy wróżbici wzywają tej pomocy wyraźnie, niekiedy zaś demony w sposób ukryty wpływają na poznanie rzeczy przyszłych nieznanych ludziom, im zaś znanych w sposób, który omówiliśmy gdzie indziej" św. Tomasz z Akwinu († 1274), ( Suma teologiczna, tłum. F. Bednarski OP, q. 94, a. 3)
anonim2013.11.5 8:29
Pierwszy cytat z mojego poprzedniego posta miał wyglądać następująco: "Zdarza się bracia, że do człowieka chorego przychodzi prześladowca, wysłannik diabła i mówi:" Byłbyś już zdrowy, gdybyś zaprosił owego czarownika. Mógłbyś już otrzymać zdrowie, gdybyś zechciał przywiązać sobie te amulety". Jeżeli zgodzisz się z tym prześladowcą, poświęcasz się diabłu. Jeśli wzgardzisz, nabywasz chwałę męczeństwa." Św. Cezary z Arles (+542)
anonim2013.11.5 8:58
@bogdanusan. "Egzorcystów powinno być znacznie więcej. Same modlitwy egzorcystów przez moc sakramentaliów, znacznie osłabiłyby działanie szatana w świecie. Znamy przypadki w USA, gdy przed klinikami aborcyjnymi ludzie się modlili, to personel opuszczał z niepokojem kliniki. Powinniśmy organizować się przy kapłanie egzorcyście i modlić się o osiągniecie w danym czasie określonego celu." To świadczy o sile modlitwy jako takiej ("ludzie sie modlili"), a nie "mocy" egzorcystów. Egzorcyzmy są specyficznym rodzajem modlitwy związanym z wyrzucaniem złych duchów. Czyniący zło, np. aborcje, niekoniecznie są opętani. Z Bogiem.