- Modlitwa przy pomniku bł. ks. Jerzego Popiełuszki była bardzo pięknym gestem patriarchy Cyryla I. Dostrzegł to, czym żyje nasz naród i to co my przeżywamy. Śmierć ks. Jerzego była przecież dla nas znaczącym bólem. To była śmierć kapłana katolickiego i komunizmu, upadł także dzięki jego krwi. Bardzo dobrze to świadczy o patriarsze, że odczytał to i oddał ks. Jerzemu symboliczny hołd. Ten gest nie był przewidziany wcześniej w protokole i to świadczy o czymś głębszym, o szerszym patrzeniu. Mimo rzekomej współpracy patriarchy Cyryla z KGB nie widzę, aby w tym geście była jakaś obłuda.
Znałem dobrze ks. Jerzego i on każdy gest dobrej woli przyjmował, nawet od ludzi o zagadkowej przeszłości. Cieszył się z tego, że ktoś robił coś dobrego. Myślę, że to, co teraz się dzieje między katolikami, a prawosławnymi byłoby po jego myśli.
Dla mnie jakiekolwiek gesty współprzeżywania, pojednania, wspólnoty niezależnie od tego co z nich wyniknie – są ważne. Pan Bóg oczekuje od nas takiego zachowania. Takie gesty dobrej woli między ludźmi, w rodzinach, w środowiskach i społeczeństwach są bardzo cenne, a jeśli mają dokonywać się między religiami czy narodami to jest to niezwykle istotne. Czas pokaże jakie będą tego owoce, jednak ważne są te wzorcowe postawy dla kontaktów międzyludzkich – podkreśla ks. Sikorski.
Not. Jarosław Wróblewski

