"(...) Postulowałbym - w imię (...) wolności - aby na tyle, na ile to możliwe, ujawniać internetowe dane osób piszących na forach, aby wolności towarzyszyła odpowiedzialność za wypowiedziane słowa. Myślę, że pośród licznych frustratów byliby nie tylko życiowo niezaradni, ale także znani powszechnie zawistni, społeczni działacze, którym się nie powiodło" - pisze ks. Nęcek w swoim felietonie "Forowi frustraci" zamieszczonym "Gazecie Wyborczej".

"Chodzi o to, że niektórzy są tak poważnie przekonani o swojej wolności słowa, że spokojnie i tchórzliwie - bo anonimowo - potrafią zlinczować bliźnich, oceniając sceptycznie ich prawo do godności i dobrego imienia" - tłumaczy.

Duchowny powołuje się na kard. Josepha Ratzingera, który pisał, że "słowo jest monetą ducha". Przywołuje także św. Jana Chryzostoma, który nauczał, że "kto sam jest zły, ten niechętnie mówi dobrze o drugim bliźnim".

Ale ks. Nęcek przyznaje, że same rozwiązania negatywne nie wystarczą. Widzi dużą rolę dla chrześcijan i ludzi kultury. Na przykład w "budowaniu portali internetowych, gdzie dominowałyby treści pozytywne - wyzwalające dobro, a nie agresję". Dużą nadzieję pokłada w portalach mateusz.pl , franciszkanska3.pl , deon.pl. Szczególnie wyróżnił zaś portal wiara.pl.

"Istnieje potrzeba wyzwalania miłości (...) Nie wystarczy więc ubolewanie przy kawie, lecz tworzenie nowych inicjatyw i promowanie ludzi umiejących współpracować dla dobra Kościoła i społeczeństwa, a nie szukających siebie" - podsumowuje ks. Robert Nęcek.

 

MaH, Gazeta.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »