Ksiądz prof. Marian Machinek: Katoliccy parlamentarzyści, którzy chcą postępować w zgodzie z nauką Kościoła katolickiego, muszą przed głosowaniem ws. in vitro wyrazić swój sprzeciw wobec sztucznego zapłodnienia. Muszą oświadczyć, że zapłodnienie takie nie jest etycznie dopuszczalną metodą. Jeżeli ich zdanie jest powszechnie znane, jeśli je mocno zamanifestują, powinni głosować za najbardziej restrykcyjną z przedstawianych ustaw. Oczywiście zgodnie z nauką Kościoła katolickiego potrzebna jest w Polsce ustawa zakazująca stosowania in vitro w ogóle. Jeśli jednak nie można poprzeć takiej ustawy, należy poprzeć prawo najbardziej zbliżone do stanowiska Kościoła. Gdy natomiast tylko jedna ustawa zostanie poddana pod głosowanie, to jeśli dopuszcza ona stosowanie in vitro, powinna się spotkać ze sprzeciwem katolickich parlamentarzystów. Jeśli poseł-katolik poprze jedyną głosowaną ustawę legalizującą sztuczne zapłodnienie, znajdzie się w konflikcie sumienia ze swoją wiarą.
Zapłodnienie in vitro nie jest metodą uznaną za dopuszczalną przez Kościół. W związku z tym każda ustawa dopuszczająca ją, jest niezgodna z nauką Kościoła. Jednak w praktyce politycznej często nie udaje się uzyskać rozwiązań satysfakcjonujących w 100 procentach. Analogiczną sytuację mieliśmy przy okazji uchwalania ustawy aborcyjnej na początku lat 90. Stara ustawa dopuszczała zabójstwa dzieci w wielu przypadkach. Natomiast nowa, choć niezgodna z nauką Kościoła, bardzo mocno ją ograniczała. I w tym przypadku katolicy zasiadający w Sejmie, po wyrażeniu swojej negatywnej opinii o aborcji, mogli głosować za ustawą ograniczającą zabijanie nienarodzonych dzieci. To był krok w dobrym kierunku.
Podobnie może być obecnie z ustawą dot. in vitro. Jeśli do Sejmu trafią dwie ustawy, katolicy powinni poprzeć tę bardziej restrykcyjną. Jeśli wstrzymają się od głosu, większość może otrzymać liberalne prawo. W ten sposób wstrzymując się od głosu katolicy wspierają uchwalenie gorszego prawa. Sytuacja posłów-katolików jest paskudna. Będąc przeciwnikami tej metody są wplątani w taki układ, że wstrzymanie się od głosu jest poparciem dla jej stosowania. W takim głosowaniu trzeba być roztropnym. Analogiczna sytuacja została opisana przez papieża Jana Pawła II w encyklice Evangelium vitae w rozdziale 73.
Z dyskusją na ten temat jednak należy poczekać na ostateczny kształt ustawy (albo ustaw) przedłożonej Sejmowi. Mówienie o poparciu ustawy in vitro przez katolików wydaje mi się przedwczesne. Wciąż trwa walka o ostateczny kształt regulacji. Nie wiadomo przecież, jak będzie wyglądała propozycja przedstawiona Sejmowi.
Not. żar
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

