Fronda.pl: Ruch Palikota przygotował projekt ustawy o tzw. testamencie życia. Jak Ksiądz ocenia ten projekt?

 

ks.prof. Pawel Bortkiewicz TChr (teolog): To kolejny przykład braku precyzji pojęć czy wręcz kryzysu pojęć, o którym Jan Paweł II mówił, że wiąże sę z kryzysem prawdy. Zwróćmy uwagę, że te wszystkie pojęcia, jak testament życia, mercy killing, ortotanazja czy eutanazja w gruncie rzeczy kamuflują jednoznacznie negatywną kwestię, jaką jest eutanazja. Samo słowo „eutanazja” zawiera w źródłosłowie pojęcie dobrej śmierci, ale w rzeczywistości oznacza zabójstwo osoby cierpiącej, schorowanej, pozbawianie życia człowieka nieproduktywnego, nieużytecznego społecznie, itd. Projekt dotyczący testamentu życia należy wpisać w działania proeutanatyczne, które godzą w kulturę życia i stają po stronie kultury śmierci. Dla katolika, przy całej gmatwaninie pojęć, sprawa powinna być bardzo jednoznaczna. Jest to kolejny projekt wspierający działania eutanatyczne, działania przeciwne życiu człowieka, dotkniętego chorobą, cierpieniem, nieużytecznością społczeną. Dlatego należy oceniać go negatywnie. Tym bardziej, że siła polityczna, która stoi za tym projektem nie pozostawia tutaj żadnych złudzeń. Mimo całej gry słów, które mogą sprawiać wrażenie pozytywnych, działanie jest tutaj jednoznaczne negatywne.

 

 

Jan Paweł II pisał, że istnieje podział na środki proporcjonalne i nieproporcjonalne...

 

Tak. Dokładnie rzecz ujmując, chodziło o rozróżnienie między eutanazją a zaniechaniem uporczywej terapii. To są działania, które pozornie, czy powierzchownie mogą wydawać się dosyć podobne. Z tego względu, że eutanazja może mieć charakter czynny, tzn. może bezpośrednio odbierać życie, może też być zaniechaniem działań mających na celu podtrzymanie życia. To zaniechanie działań mających na celu podtrzymanie życia może mieć charakter motywowany podwójnie, tzn. z jednej strony może być podyktowane tym, że nieopłacalne jest podtrzymywanie ludzkiego życia, a także może mieć charakter działania wprost przeciwnego życiu. Natomiast może być też taka sytuacja, w której pacjent czy lekarz przekonuje się, że działania mające na celu podtrzymanie życia mają charakter nieproporcjonalny, np. w przypadku korzystania ze środków nadzwyczajnych. Mam na myśli podtrzymywanie życia już tylko dla celów statystycznych albo eksperymentalnych. W gruncie rzeczy nie jest to podtrzymywanie życia, tylko – jak to bardzo często bywa – budowanie wizerunku własnego sukcesu. W takim wypadku, Kościół opowiada się za zaniechaniem uporczywej terapii, która opiera się na korzystaniu ze środków zwyczajnych i środków nieproporcjonalnych. Myślę, że dobrym przykładem mogą być te słynne słowa Jana Pawła II: „Pozwólcie mi odejść do domu Ojca”, które oznaczalły zaniechanie działań nadzwyczajnych w przypadku schorowanego Ojca Świętego, działań nieproporcjomnalnych, które nie miałyby na celu ratowania jego życia, ale podtrzymywanie go w sposób uporczywy w agonii. Różnica wydaje się subtelna, ale myślę, że – po wnikliwej analizie – jest czytelna, zwłaszcza dla osób zainteresowanych.

 

 

Środowiska lewicowe również posługują się wspomnianym casusem Jana Pawła II. Mimo to, katolik powinien odrzucić pomysły, takie jak projekt Ruchu Palikota?

 

Oczywiście. Dlatego, że jest to projekt ewidentnie proeutanatyczny który stanowi kolejny pomysł wpisujący się w całą skalę fragmentarycznych działań, służących bardzo jednolitej kwestii, jaką jest walka z kulturą życia.

 

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiał Aleksander Majewski