Ks. prof. Andrzej Kobyliński: Celibat i wielka debata o przyszłości Kościoła - zdjęcie
21.01.20, 12:15

Ks. prof. Andrzej Kobyliński: Celibat i wielka debata o przyszłości Kościoła

51

Celibat jest raczej kwestią ontologiczną niż opcjonalną – podkreślił w swoich uwagach na temat celibatu Benedykt XVI. Słowa te znalazły się w książce kard. Roberta Saraha "Z głębi naszych serc" zawierającej artykuł Benedykta. Sprawę na antenie "Radia dla Ciebie" komentował ks. prof. Andrzej Kobyliński, filozof i etyk z UKSW.

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji - TUTAJ 

 

„To zupełnie nowy czas dla polskiego katolicyzmu. W Polsce przez ostatnie stulecia nie mieliśmy sporów doktrynalnych. W naszym kraju od wieków średnich nie było konieczności uczestnictwa w sporach chrześcijaństwa europejskiego czy światowego. Łagodnie przeszła u nas reformacja, podczas oświecenia były zabory, w wieku XX - komunizm. Polski katolicyzm nie uczestniczył w potężnych sporach doktrynalnych. To się skończyło. Dzisiaj nie da się już w nich nie uczestniczyć” - powiedział ks. prof. Kobyliński.

„Książka "Z głębi naszych serc" jest małym odpryskiem potężnego sporu doktrynalnego, jaki toczy się obecnie w Kościele katolickim” - wskazał.

„Celibat to margines tej debaty. Celibat to miłość i seksualność, stąd jest to temat medialny i budzi nieproporcjonalnie duże zainteresowane. Największe gazety europejskie i w USA podjęły w ostatnich dniach temat chrześcijaństwa” - podkreślił kapłan. „Zapalnik w postaci bezżenności księży podpalił wiele innych ważniejszych kwestii dotyczących przyszłości świata, kultury czy religii. Warto mówić o celibacie, ale to tylko pewien drobny element o wiele szerszego i ciekawszego problemu” - zaznaczył filozof.

Według ks. Kobylińskiego celibat czekają zmiany.

„Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nastąpi stopniowe odejście od obowiązkowego celibatu w Kościele katolickim obrządku łacińskiego” powiedział. Jak zaznaczył, to nie tylko kwestia amazońskiej puszczy. „Kolejnym poligonem doświadczalnym poza Amazonią są kraje języka niemieckiego. Kościół katolicki w Niemczech rozpoczął tak zwaną Drogą Synodalną. Jednym z tematów dyskutowanych w tej wielkiej ogólnoniemieckiej dyskusji jest kwestia odejścia od zasady obowiązku celibatu” - stwierdził.

Ksiądz mówił też o zamieszaniu wokół książki „Z głębi naszych serc”.

„Myślę, że osoba, która ponosi największą odpowiedzialność za to całe niepotrzebne zamieszanie, jest abp Georg Gänswein, osobisty sekretarz Benedykta XVI” - powiedział. „Papież Benedykt ma 93 lata i trudno oczekiwać od osoby w tym wieku, żeby czuwała nad tak szczegółowymi sprawami jak kwestia przygotowania tekstu do publikacji książki w innym kraju. Podejrzewam, że to wszystko jest kontrolowane przez abp. Gänsweina” - wyjaśnił.

„W tle natomiast jest inna niezwykle ważna kwestia, to znaczy jak powinien funkcjonować w Kościele katolickim emerytowany papież. Do tego musimy się przyzwyczaić, bo takiej sytuacji nie mieliśmy w Kościele katolickim prze 2000 lat. Owszem, mieliśmy w wiekach średnich abdykacje, ale miały one zupełnie inny charakter. dzisiaj mamy media elektroniczne i w pewnym sensie trzeba na nowo określić miejsce emerytowanego papieża. Ja jestem osobiście trochę zdumiony galimatiasem wywołanym przez tę publikację. To jest zupełnie niepotrzebnie. Kościół katolicki w wielu krajach jest podzielony, katolicy są zdezorientowani, kłócą się ze sobą w wielu krajach. Do tej kłótni dochodzi jeszcze teraz ta publikacja. Myślę, że nastąpiły bardzo poważne błędy po stronie otoczenia papieża Ratzingera” - dodał filozof.

Jak wyjaśnił, spór w Kościele można nakreślić w kategoriach podziału na konserwatystów i liberałów.

„Mamy w Kościele katolickim dwie frakcje, nieco upraszczając i stosując język polityczny, konserwatywną i liberalną. Liderem skrzydła liberalnego jest oczywiście papież Franciszek. Przedstawiciele tego obozu w wielu krajach odwołują się do wypowiedzi papieża Franciszka, do jego dokumentów, akceptują jego plan reformy Kościoła. Skrzydło konserwatywne natomiast traktuje wciąż emerytowanego papieża Ratzingera jako swojego lidera” - zaznaczył. „Przy tak ostrym sporze, gdy mamy urzędującego papieża Franciszka, każda wypowiedź papieża emerytowanego jest odbierana jako głos w tym sporze o przyszłość Kościoła katolickiego. Powiedziałbym tak: jeśli mamy już kategorię papieża emerytowanego, to jestem przekonany, że papież emeryt nie powinien uczestniczyć w aktualnych sporach doktrynalnych, które toczą się w Kościele katolickim” - ocenił kapłan.

Wreszcie ks. Kobyliński wskazał na problem forsowanej przez papieża Franciszka decentralizacji.

„Mamy ogromną różnorodność w Kościele katolickim na świecie. Pojawia się pytanie, czy jest możliwy jeden model życia księży, który będzie obowiązywał w Indiach, Niemczech czy Australii. Uważam, że zróżnicowanie jest tak wielkie, iż jeden uniwersalny model nie jest już możliwy. To, co proponuje papież Franciszek gdy idzie o decentralizację Kościoła katolickiego, jest jakimś rozwiązaniem, to znaczy żeby dopasować życie księży do różnych modeli krajach” - powiedział.

Gdy idzie o sam celibat to według ks. Kobylińskiego centralnym zagadnieniem jest homoseksualizm.

„W książce "Z głębi naszych serc" w ogóle nie pojawia się potężny problem homoseksualnych duchownych. Celibat jako wyrzeczenie ma sens w przypadku heteroseksualnego duchownego. Jeśli jestem osobą heteroseksualną i z racji religijnych chcę poświęcić swoje życie Kościołowi, z jednej strony pragnąc życia małżeńskiego i pragnąc związku z kobietą, rezygnuję z tego dla wyższych wartości. To jest wyrzeczenie i ślub, ma to głębokie znaczenie duchowe. To pewien dar złożony ze swego życia na ołtarzu Boga. Natomiast w przypadku mężczyzny homoseksualnego jest pytanie, czy ten jego ślub ma jakąkolwiek wartość, skoro mężczyzna ten i tak nie jest w żaden sposób zainteresowany życiem małżeńskim. Rodzi się wielkie pytanie teologiczne jaką wartość mają śluby celibatu mężczyzn homoseksualnych” - mówił filozof z UKSW.

Jak podkreślił ks. Kobyliński, z badań amerykańskich profesora Donalda Cozzensa z Cleveland wynika, że populacja duchownych katolickich homoseksualnych w USA to jest około 50 procent. Uważa się, że podobnie jest w innych krajach zachodnich. Jak referował rozmówca „Radia dla Ciebie”, prof. Cozzens mówi o eksodusie heteroseksualnym z kapłaństwa katolickiego w USA. To znaczy, że coraz niej kandydatów heteroseksualnych chce wstępować do seminariów i zakonów. Zdaniem prof. Cozensa kapłaństwo jest coraz bardziej traktowane jako gay-profession, zawód homoseksualny.

bsw/rdc.pl

Komentarze (51):

ect2020.01.22 13:26
Księże profesorze za Różaniec a nie do debaty. Modlitwa przyniesie więcej pożytku Kościołowi niż księdza rozmydlanie.
Anarchosyndykalistyczna Internetowa Partyzantka2020.01.22 6:26
A w praktyce i tak prawie wszystkie klechy łamią celibat i się tym nie przejmują.
Anarchosyndykalistyczna Internetowa Partyzantka2020.01.22 6:25
Celibat przyciąga do kapłaństwa zboczeńców i hipokrytów.
tu przyszlosc2020.01.21 22:34
https://www.cda.pl/video/4433939ce
Ma\305\202gorzata2020.01.21 22:07
„To zupełnie nowy czas dla polskiego katolicyzmu." Dziwne, że Ksiądz profesor tak się rozdyskutował , że sam zgubił najważniejszy wątek. Czyżby zapomniał , że ogłosił w programie u Terlikowskiego , że NIE MA JUŻ KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO . Zatem co to za bajdurzenie o Nowym Czasie dla polskiego katolicyzmu. Można domniemywać , że Ks. Kobyliński bierze udział w jakiejś "manipulacji" - w podmiance tego co było na coś co nie jest już katolicyzmem bo NIE MOŻE być ontologicznie. Kwestią opcjonalną jest czy zewangelizowani po nowemu przez J.P.II wierni zauważą tą podmiankę i czy ją zaakceptują.
katolik2020.01.21 17:58
Proszę, następny "ksiądz" i to profesor, który nie widzi nic zlego w homoseksualnych księżach... cyt. "Rodzi się wielkie pytanie teologiczne jaką wartość mają śluby celibatu mężczyzn homoseksualnych” - mówił filozof z UKSW. Ja ks. Kobylinskiemu już dziekuje, wreszcie wylozyl karty na stol, do tej pory jeszcze lawirowal, ale ten artykul już mnie całkowicie zniechecil do jego pogladow...
andrzejhahn32020.01.21 16:37
kosciol katolicki jest to obrzydliwa zbrodnicza instytucja i jak kazda takowa istytucja powinien zostac zdelegalizowany lub po prostu zniszczony.............i jak wiadomo wszystkim SRAM NA JE,,,,,BANY kosciol katolicki
Alicja2020.01.27 15:23
prymitywny język bezbożnego pełen jadu i nienawiści
R-ld2020.01.21 15:57
Problemem Kościoła Katolickiego nie jest celibat, tylko odrzucenie herezji wynikających z "soboru watykańskiego II" i powrót do Świętej Wiary Katolickiej, której depozytariuszem był Kościół Katolicki - Mistyczne Ciało Chrystusa, a nie kościół posoborowy - jako organizacja społeczno-psychologiczna.
matis892020.01.21 15:36
Ks. Kobyliński musi teraz z Bergoglio Fałszywym Prorokiem Nie Katolikiem ustalić kwestię przyszłych rozwodów dla księży. Bo inaczej będzie tak jak w większość małżeństw, czyli księża będą mieli rodziny z drugą, trzecią kobietą, dzieci będą wychować innych facetów, a swoje dadzą na wychowanie innym. I u księży będzie to jeszcze większa plaga niż w rodzinach świeckich więc trzeba dać im prawo do rozwodów by nie robić zgorszenia. Świeccy w nowych związkach mogą za Bergoglio przystępować do Komunii, to księżom trzeba dać rozwody.
anonim2020.01.22 13:38
Trzeba byłoby jeszcze dodać do tej listy postulatów możliwość zwolnienia ze ślubów zakonnych na życzenie zainteresowanych.
athos2020.01.21 14:14
Jak widać Kobyliński nadal rozdaje karty w Kościele. Formułuje wypowiedzi jakby co najmniej kardynałem był. Po pierwsze Papież Benedykt XVI nadal jest prawdziwym papieżem, Franciszek pełni obowiązki papieża, po drugie status Papieża Benedykta określił sam Benedykt. Nikt nie ma prawa regulować statusu papieża, bo papież ma w Kościele pełnię władzy: ustawodawczej, sądowniczej i wykonawczej, których nikt nie może go pozbawić. Kobyliński sugeruje zamach na te prawa. Ustawia się poza Kościołem. Jest kandydatem na suspensę.
anonim2020.01.22 13:23
Nie podobają mi się wypowiedzi ks. Kobylińskiego. Ale zastanawiam się też, gdzie Ty się ustawiłeś?
Rabarbar2020.01.21 14:08
Nie ma racji ksiądz Kobyliński kilkakrotnie nazywając kwestię celibatu sporem doktrynalnym. Celibat nie jest prawdą wiary, nie był obowiązkowy w I tysiącleciu, a ewentualne jego zniesienie/ograniczenie nie stanowiłoby podważenia doktryny Kk. Pisze też ks. Kobyliński: "Celibat jako wyrzeczenie ma sens w przypadku heteroseksualnego duchownego. Jeśli jestem osobą heteroseksualną i z racji religijnych chcę poświęcić swoje życie Kościołowi, z jednej strony pragnąc życia małżeńskiego i pragnąc związku z kobietą, rezygnuję z tego dla wyższych wartości. (...) Natomiast w przypadku mężczyzny homoseksualnego jest pytanie, czy ten jego ślub ma jakąkolwiek wartość, skoro mężczyzna ten i tak nie jest w żaden sposób zainteresowany życiem małżeńskim." Świadomie wybrany celibat wyklucza wszelką aktywność seksualną. Nie widzę powodu, aby na tym etapie rozróżniać preferencję seksualną - skoro i tak nie ma być ona w żadnym zakresie realizowana. Problem bowiem leży w tym, że jakiś znaczący odsetek celibatariuszy nie respektuje celibatu. Jedni w relacjach z kobietami - są to związki w miarę trwałe, albo przelotne. A część księży homoseksualnych szuka relacji z innymi mężczyznami, albo - co gorsza - z dziećmi. Tym niemniej można wyobrazić sobie heteroseksualnego księdza, związanego z gospodynią, oraz homoseksualnego księdza, nie aktywnego seksualnie. I wtedy jedynie ten drugi jest zachowującym celibat.
Michał Pasierb 2020.01.21 16:21
"Świadomie wybrany celibat wyklucza wszelką aktywność seksualną"- obawiam się, że nie pokrywa się to ze ślubami czystości, niestety...Śluby czystości-a takich księża nie składają- to coś bardziej radykalnego,wymagającego niż bycie celibatariuszem.Takich jest wielu i w życiu "świeckim.
Michał Pasierb 2020.01.21 16:44
https://zapytaj.wiara.pl/pytanie/pokaz/1007f2
Rabarbar2020.01.21 17:36
Pewnie ma Pan w jakimś stopniu rację. Ale z drugiej strony zobowiązanie celibatu oznacza zawsze to samo: wyrzeczenie się możliwości zawarcia małżeństwa. Byłoby czymś dziwnym, gdyby warunkiem "poprawności" celibatu była związana z nim pokusa - dotykająca jedynie heteroseksualnych duchownych, bo ci homoseksualni, nie odczuwając pociągu do kobiet (a więc również do zawarcia małżeństwa) byliby traktowani gorzej (bo ich "ślub nie miałby wartości" - jak wynika ze słów ks. Kobylińskiego). Ale to nie prawo kanoniczne powinno być w tej sprawie źródłem rozeznania, lecz Pismo święte: "Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i ja, lecz każdy otrzymuje własny dar od Boga: jeden taki, a drugi taki" (1 Kor. 7,7). Ze słów tych wynika, że celibat powinien wynikać z "daru od Boga". Kto go ma, dla niego celibat nie powinien być ciężarem. Kto go nie ma, nie powinien być przymuszany do do takiego zobowiązania. Sprawa jest poważna, bo jak wytłumaczyć fakt, że od katolickich duchownych wymaga się ślubowania celibatu, chociaż Pismo takiego oczekiwania - w warunkach dla diakonów, prezbiterów i biskupów - nie stawia (1 Tm 3,1-13; Tt 1,5-9). W liście do Tymoteusza możemy natomiast przeczytać polecenie odnośnie wdów: "Do spisu należy wciągać taką wdowę, która ma co najmniej lat sześćdziesiąt, była żoną jednego męża, ma za sobą świadectwo o [takich] dobrych czynach: że dzieci wychowała, że była gościnna, że obmyła nogi świętych, że zasmuconym przyszła z pomocą, że pilnie brała udział we wszelkim dobrym dziele. Młodszych zaś wdów nie dopuszczaj [do służby Kościołowi]! Odkąd bowiem znęciła je rozkosz przeciwna Chrystusowi, chcą wychodzić za mąż. Obciąża je wyrok potępienia, ponieważ złamały pierwsze zobowiązanie" (1 Tm 5,9-12) Ma to być naprawdę wdowa (a nie np. tzw. stara panna), ma swoim wcześniejszym życiem gwarantować duchową i życiową równowagę, dającą podstawy oczekiwania, że wytrwa w zobowiązaniu. Ma mieć już ponad 60 lat, czyli być po menopauzie. Jeśli chodzi o mężczyzn, śladów takiego zobowiązania w początkach Kościoła nie znajdujemy, może dlatego, że mężczyźni nie przechodzą menopauzy... Ale dalej padają słowa ostrzeżenia: "Na nikogo rąk pospiesznie nie wkładaj ani nie bierz udziału w grzechach cudzych?" (1 Tm 5,22) Czy przyjmując na listę wdowę młodszą, która sprzeniewierzyłaby się później zobowiązaniu - Tymoteusz brałby udział w grzechach cudzych? A czy oczekiwanie od kandydatów na duchownych ślubów celibatu, w sytuacji, gdy mają oni po ok. 20 lat, i w większości nie mają "daru od Boga" do życia w bezżenności - czyż nie jest "braniem udziału w grzechach cudzych" w przyszłości?
Mikołaj 2020.01.21 19:03
Święcenia prezbiteriatu nie dotyczą 20 letnich mężczyzn , ale przynajmniej 26 -letnich , po próbie wytrwania w powołaniu w seminarium . Kto nie wytrwa ten odpada . I celibat nie jest dla nich przymusem lecz wymogiem stanu kapłańskiego. A do tego stanu nie ma nikogo przymuszonego , więc bezżenność jest DOBROWOLNA . Ci którzy tego nie mogą pojąć (jak rzekł Jezus ) nie pojmą , co także oznacza nie przyjmą . Pojmuje się przyjmując , tak jak np. pojmuje się za żonę kobietę ! . Ten kto nie złoży Bogu tej ofiary jest takim samym facetem jak pierwszy lepszy parafianin w kościele. Natomiast ten kto pomimo wyświęcenia nie zachowuje czystości celibatu , jest gorszym grzesznikiem niż największy rozpustnik i cudzołożnik .
Rabarbar2020.01.21 19:56
Wiek 26 lat to wciąż około 20 lat. Zresztą to zmieniało się w czasie. Teresa z Lisieux miała nieco ponad 15 lat, gdy została przyjęta do Karmelu. Wielu zakonników składało śluby w niewiele starszym wieku. Zresztą Boże powołanie dla duchownych jest przede wszystkim powołaniem do służby: "Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego zadania" (1 Tm 3,1). Nikt nie musi zostawać duchownym, aby żyć w celibacie, natomiast nie będąc duchownym, człowiek nie zostanie w Kk dopuszczony do odpowiedzialnej służby. Jakiś czas temu poznałem pewną młodą absolwentkę misjologii. Skończyła studia, obroniła pracę magisterską, marzyła o wyjeździe na misję, o pracy z ludźmi, gdzieś w Ameryce Południowej. Uczyła się języka, poznawała tamtą kulturę, do wyjazdu przygotowywała się dłuższy czas. Na misję pojechała, ale jej praca ograniczała się do zadań opiekuńczych wobec małych dzieci, nawet nie prowadziła tam katechez, bo od tego są "osoby konsekrowane". "Ten kto nie złoży Bogu tej ofiary jest takim samym facetem jak pierwszy lepszy parafianin w kościele". Ale ten, który złoży tę "ofiarę" - też jest takim samym facetem, jak pierwszy lepszy parafianin w kościele. Nie jest ulepiony z innej gliny, nie jest pozbawiony tych namiętności, które są charakterystyczne dla osób w jego wieku - chociaż podawanie bromu w seminarium mogło na chwilę dawać mu poczucie że jest inaczej.
Mikołaj 2020.01.21 21:12
Co do ostatnich twierdzeń to się mylisz , bo widać nie znasz z autopsji zagadnienia . Popęd seksualny działa niczym huśtawka - nie pobudzany zatrzymuje w okolicach minimalnego poziomu . Ponadto wstrzemięźliwość seksualna tworzy na takiej osobie niewidzialną powłokę , niczym osłaniający pancerz przed mocami mentalnymi i mocami sugestii , uodparniając ją na pokusy i żądze . Ten kto współżyje seksualnie jest wystawiony na nie , niczym nagi na wiatr.To o tym pisze św. Paweł : " Chciałbym, żebyście byli wolni od utrapień. " .
Mikołaj 2020.01.21 18:20
To jest oczywiste dla ciebie i dla mnie ,ale zbyt zawiłe dla profesora . Tak jak rzekł Jezus : " Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom " .
JS2020.01.21 13:30
Żonaci księża z rodzinami już byli w Kościele i to był błąd. Już kiedyś tak było i jeden z papieży (nie pamiętam który) zamknął tą możliwość z powodu panoszenia się żon i dzieci w kościołach. Powrót do tego błędu doprowadzi do zepsucia Kościoła, a najbardziej Słowa, bo żonaci kapłani będą głosili tak piękne kazania żeby ludzie ich pochlebstwami zasypywali i dawali na tacę. Módlmy się za Franciszka. Króluj nam Chryste Pozdrawiam
Logan2020.01.21 13:49
Franciszek sam sie pogubi ł dopuścił lewacko ateistyczna swołocz do decydowania o Kosciele Katolickim
Marek212020.01.21 13:23
W Polsce też 50% księży to homoseksualiści? Nic dziwnego że tak strasznie protestują przeciw zniesieniu celibatu, co popsułoby miłą, męską atmosferę na plebaniach. Kiedysś tutaj, na Frondzie padł argument przeciw dziewczynkom - ministrantkom że ich obecność niszczy męski ethos ministrancki. Czym skorupka za młodu nasiąknie.....
matis892020.01.21 15:27
Biedroń lewackoateistyczny czcieciel Bergoglio, większy od katolików co sam pokazał popiera zniesienie celibatu, więc bredzisz od rzeczy. Cały religijny ruch sodomski LZPKNGT jest wrogiem celibatu także w KK i czci i wspiera Bergoglio Głowę Watykanu.
Marek212020.01.21 16:26
A co ma Biedroń do tego? Jedni są za, inni przeciw. Odnies się do meritum, a nie baw się w erystyczne chwyty.
matis892020.01.21 17:05
Zasugerowałeś że sodomici są za celibatem, a to ewidentny fałsz bo i Biedroń jako lewackoateistyczny gejowski sługa Bergoglio za nim jest przeciwko celibatowi i cały religijny ruch LZPKNGT jest wrogiem celibatu także w KK. Tak więc geje jak i lewakoateiśći na pewno nie są za celibatem, ewidentnie popierają zniesienie go. Dlatego bredzisz od rzeczy.
Marek212020.01.21 17:37
Tylko ze Biedroń nie jest księdzem. A ja pisałem akurat o homoseksualnych księżach.
matis892020.01.21 17:53
No i co z tego jak to nie ma żadnego znaczenia. Religijny ruch sodomski LZPKNGT popiera zniesienie celibatu, a gejowscy księża czyli oszuści wobec ludzi oraz lewakoateiści w sutannach popierają LZPKNGT. Z kolei Biedroń stał się bucybutem, włazityłkiem Głowy Watykanu Bergoglio, a Bergoglio też popiera zniesienie celibatu jak i LZPKNGT. Dlatego piszesz ewidentne bzdury.
Marek212020.01.21 18:30
A Ty piszesz nie na temat i ciągle musisz się utwierdzać w poczuciu słuszności. Słabe.
matis892020.01.21 20:00
Ja się tylko odniosłem do Twojej oczywistej bzdury, więc jak nie na temat to sam go zacząłeś :)
Marek212020.01.22 9:12
Oczywiste bzdury powtórzone w każdym poście - to jest właśnie samoutwierdzanie się w poczuciu słuszności. Pisz na temat, rozmawiaj z innymi, a nie z sobą.
anonim2020.01.22 13:35
Trudno zgodzić się z Tobą bo piszesz głupstwa ale trudno też z tym matisem od papieża Franciszka
Barbara2020.01.21 20:32
Ja znam dużo księży i żaden z nich nie jest homoseksualistą, a znam osoby świeckie, które są homoseksualne. Skąd pan wziął taką statystykę. Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata. Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały.
Marek212020.01.22 9:10
Ks. Kobyliński mówi o tym w swoim wystąpieniu. Proszę posłuchać. Oczywiście jest to przypuszczenie, bo w Polsce nikt tego nie badał. Niestety, zamiast zbadać rzecz obiektywnie Kościół poprzestaje na antyhomoseksualnych okrzykach. Ale skoro nie wiadomo ilu księży je wznoszących jest homoseksualistami to ich wartość jest dyskusyjna. Nie wiadomo też czy postulowana walka z homoseksualizmem wśród księży ma sens bo nie wiadomo ilu kapłanów w Polsce po wykluczeniu gejów z kapłaństwa by zostało. A o tym że problem istnieje może Pani przeczytać i tutaj, na Frondzie, ciągle mówi o tym ks. Zaleski i inni. To że znamy księdza hetero niewiele mówi o skali ogólnopolskiej.
bartek2020.01.21 13:17
Miałem piękny sen jak po zniesieniu celibatu, na tacę wpada tylko 500+ od wiernych a księża rozwodnicy żyjący w nowych związkach przenoszeni są do Niemiec bo tam to nie grzech .
ect2020.01.22 13:27
Niestety, Twój sen może okazać się proroczy.
Matwiej Bej2020.01.21 13:15
Nie ma Celibatu w Prawosławiu ,Greko-Katolików ,Protestanci,Ewangelicy.I w tych odmianach KWITNIE WIARA-RELIGIA.A K.K. mając CELIBAT TRACI POWOŁANIA ,a kościoły PUSTOSZEJĄ.
Logan2020.01.21 13:46
Kwitnie to ci brud na szyi te religie a w szczególnosci ewangelicka protestancka prawosławna prawie już nie istnieją
Beno2020.01.21 17:09
W parwosławiu i u grekokatolików tak, bo są bardzo tradycyjni i nie wprowadzają zmian, by się przypodobać ludziom. Natomiast protestanci, ewangelicy - większy kryzys niż w kościele katolickim. Za czasów papieża Jana Pawła II wzrosła ilość powołań, a i młodzież odnajdowała swoje miejsce w Kościele. To nie problem celibatu, ale wierność tradycji i wartościom, które są niezmienne.
taro2020.01.21 20:58
akurat dzisiaj slyszalem jak to w protestanckim zborze na terenie Thüringi jest protestanta tak nudno,aby znow ruszyc ich do tej swiatyni i odswierzyc bilbijne czytania, to postanowil pastor,by wierzacy przychodzili w jak najluzniejszych ubraniach.
ect2020.01.22 13:29
A kwitnie, kwitnie protestantyzm już trudno te podzielone wspólnoty zliczyć
lady chapel2020.01.21 13:11
Uczniowie coraz częściej wypisują się z lekcji religii, nie chodzą na mszę. Kościół pokazuje statystyki: diecezja łódzka obok warszawskiej i sosnowieckiej ma najniższy odsetek uczniów chodzących na lekcje religii. Niemal 100-procentowa frekwencja jest na katechezach w diecezjach pelplińskiej i rzeszowskiej. Na 60,8 tys. uczniów miejskich szkół w Łodzi tylko 27,2 tys. uczęszcza w tym roku na katechezę. Jeszcze 3 lata temu ta grupa była dwukrotnie liczniejsza. W mniejszych miastach regionu katecheci wciąż nie muszą obawiać się o pracę, choć i oni mogą zauważyć odpływ uczniów z zajęć.
Logan2020.01.21 13:48
Nikt na siłę nikogo nie zmusza do nauki re ligii w przciwieństwie do zboków dlatego zboków należy tepić jak wszy
Szatan (pisane z wielkiej litery)2020.01.21 14:10
Zjadasz własny ogon, najwięcej zboków jest właśnie w kościele.
zenek2020.01.21 12:50
Czy zwykły ks jakim jest prof Kobyliński może ubezwłasnowolnić Benedykta XVI i zabronić udziału w dyskusjach teologicznych ?
Expert 2020.01.21 13:02
Nie ma kogoś takiego jak Benedykt. Jest emerytowany biskup Ratzinger.
zenek2020.01.21 13:30
Widzę ,że jesteś z tych expertów co przyjmują nazwisko żony a po rozstaniu wracają do swojego
Beno2020.01.21 12:41
Następny ksiądz celebryta i poprawny "politycznie". Też powinni mu zakazać wypowiedzi publicznych, by nie gorszył innych.
Logan2020.01.21 19:59
Tobie de bilu powinni zakac pisać na forum i co? i nic
Cipak2020.01.21 12:40
Celibat - to oczywiście wewnętrzna sprawa kościoła i nic do tego mnie - ateiście. Ja tylko chcę pochwalić Kobylińskiego - za rzeczowy jak zawsze głos w debacie. Jego wiary nie podzielam - za rozsądek szanuję.