Jak ksiądz patrzy na to, co wydarzyło się w Wielkiej Brytanii. Żołnierza zabito tasakiem, wychwalając Allaha.
Myślę, że są to również skutki kolonializmu. To zostaje w mentalności, że wyrządzono kiedyś komuś krzywdę. Czyli jak dziecko będziesz traktował w domu źle - to na starość odda ciebie do domu starców. Oni uważają, że biali ich wtedy podbili i wykorzystali. Na to nakłada się jeszcze ideologia islamizmu.
Ten zabójca żołnierza z tasakiem urodził się w Wielkiej Brytanii. Miał obywatelstwo tego kraju, miał opiekę tego kraju, żył bezpiecznie...
Ci, którzy żyją tam żyją i korzystają z tego wszystkiego, uważają, że im się to wszystko należy.
Gdy zabito żołnierza nie wysuwano jednak żądań poprawy warunków bytowych, ale argumenty religijne. Czy czeka więc nas wojna religijna?
Myślę, że nie. W Anglii był sztywny purytanizm. Katolicyzm jest inny. Wielu czarnoskórych wyznawców islamu żyje biednie.To też ma wpływ na postawę wobec chrześcijan. Może dlatego do dziś białych utożsamia się tam z prześladowcami. Walczy się, choć jest to niedojrzałe. Pamiętajmy, też że mnóstwo ludzi o ciemniejszym kolorze skóry, którzy są wyznawcami islamu jest też zasymilowanych. Te agresywne działania widziałbym jednak jako skrajność.
Polska jest bezpieczna?
My mamy w sobie bardzo dużą tolerancję. Choć, kto wie - może to okazać się dla nas też kiedyś zgubne.
Rozmawiał Jarosław Wróblewski
