- Zawsze kryzys powoduje, że tonący chwyta się brzytwy. Korzystają na tym osoby propagujące gry hazardowe. Wykorzystują naiwnych ludzi, którzy myślą, że jak zaryzykują i zagrają to się uda wygrać. To jest podpuszczanie. Choć jest wielu takich, którzy myślą, że pieniądze spadają z nieba. Takich nigdy nie brakowało w społeczeństwie. Hazard to nie sposób na kryzys.
Normalnie człowiek próbuje zarobić pracą na utrzymanie, ale gdy przeczyta, że ktoś wygrał dużą sumę to motywują go to do grania. Usprawiedliwia się tym. Nic specjalnie to nie wnosi w jego życie tylko napędza biznes tym firmom propagującym granie.
Czym się to kończy? Zadłużaniem się, pożyczaniem, bankructwem i zagubieniem. Może się to kończyć ucieczkami za granicę od wierzycieli. Są też konflikty w rodzinach. Generalnie na tych grach się traci. Ustawione są tak, że może ktoś wygrać jakąś sumę ale i tak ją w końcu przegrywa.
Pamiętajmy, że modlitwą i pracą ludzie się bogacą. Do majątku dochodzi się ciężką systematyczną pracą. Ten kto ma nagle dużo pieniędzy, zazwyczaj szybko je traci – mówi ks. Nowosielski.
Not. Jarosław Wróblewski

