Atmosfera wokół roli kardynała Józefa Glempa w procesie beatyfikacyjnym ks. Jerzego Popiełuszki wrze. Dziś po zarzucie negatywnego podejścia hierarchy do warszawskiego kapłana za życia doszedł kolejny – torpedowania procesu beatyfikacyjnego.
- Zarzut, jakoby Ksiądz Prymas był niechętny księdzu Jerzemu Popiełuszce, należy bardziej do kategorii pomówień niż faktu - napisał dziś w oświadczeniu rzecznik Archidiecezji Warszawskiej, ks. Rafał Markowski. - O rzeczywistej postawie Księdza Prymasa świadczą decyzje, które podejmował i liczne wypowiedzi na temat księdza Jerzego i jego śmierci, wygłoszone na przestrzeni od jesieni 1984 do października 2002 roku. W wypowiedziach tych Ksiądz Prymas wielokrotnie podkreślał męczeński charakter śmierci księdza Jerzego – dodaje kapłan.
Rzecznik kurii przypomina, iż proces beatyfikacyjny to długotrwałe i misterne działanie. Rozpocząć można go najwcześniej pięć lat po śmierci kandydata na ołtarze. Zanim proces się rozpoczął, kard. Glemp powołał komisje teologiczną i historyczną, które zebrały wstępne materiały umożliwiające jego rozpoczęcie. Jednocześnie konieczne było wystąpienie do biskupa włocławskiego i uzyskanie akceptacji ze strony Stolicy Apostolskiej na rozpoczęcie procesu w Warszawie (właściwą instancją do rozpoczęcia procesu jest biskup diecezjalny miejsca śmierci kandydata). - Wobec długotrwałości tych procedur twierdzenie o rzekomej zwłoce Księdza Prymasa w podjętych działaniach jest bezzasadne - czytamy w oświadczeniu.
Ks. Markowski twierdzi, iż Prymas sam zgłaszał się na świadka w procesie, jednak Trybunał uznał przesłuchanie za bezzasadne. Wystarczyć miałoby jedynie przytoczenie publicznych wypowiedzi kard. Glempa na temat życia i śmierci ks. Jerzego.
Rzecznik kurii zganił także postawę mediów w tej sprawie. Jego zdaniem „zarzut, jakoby Ksiądz Prymas był niechętny księdzu Jerzemu Popiełuszce, należy bardziej do kategorii pomówień niż faktu”. - Ze względu na tajność akt procesowych nikt, poza osobami bezpośrednio zaangażowanymi i zobowiązanymi do tajemnicy, nie zna listy świadków ani treści złożonych zeznań. Zatem informacje zawarte w artykule dotyczące tego, kto złożył lub nie złożył zeznań są czystą spekulacją – dodał duchowny.
sks/IAR
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

