Bezpardonowo zaczyna się traktować duchownych przez polityków, przez media. Często sprowadzając ich tylko do roli pedofilów, alkoholików, chciwych na pieniądze, na grunty. Prowadzących się niemoralnie. Ta krytyka się nasila. Należy się jej publiczie przeciwstawić?
Tego rodzaju ataki, próby podważania autorytetu Kościoła, są krzywdą wyrządzoną jednak społeczeństwu, bo autorytety i wartości są zawsze potrzebne. Jeżeli Kościół wnosi w życie społeczne wartości, to takie, które są zgodne z ewangelią i zdrową moralnością. Podważanie tego to największa szkoda zwłaszcza wobec młodych ludzi. Krytykując autorytety, wprowadza się pustkę, którą z czasem trzeba jakoś inaczej wypełnić.
Internet jest bardzo popularny zwłaszycza wśród młodzież, a taki, jednostronny wizerunek duchownych sączy tutaj się każdego dnia.
Teraz trwa obrażanie, kreślące wizerunek księdza, który ma tu cechy jak najgorsze. Podważanie autorytetu Kościoła zawsze miało miejsce również na przestrzeni wieków, jednak gdy dochodzi do tego, że wiąże się to z obrażaniem środowiska duchownych to wydaje mi się, że należy zabrać głos i odnieść się do tego rodzaju insynuacji. Bo faktycznie, jest dziś tak, że poprzez pryzmat pojedynczych przypadków, kreśli się powszechny obraz kapłana, który jest nie do przyjęcia. On kłóci się z rzeczywistą codzienną pracą księży, która wcale nie jest dziś łatwa. Odpowiedź na te zarzuty powinna nastąpić i myślę, że nastąpi. Trzeba się do tego odnieść i powinien to uczynić Episkopat.
Czy to będzie skuteczne?
Nie łudźmy się, że to zahamuje ten proces, że ludzie, którzy mają wpisane w swoje systematyczne działanie tego rodzaju insynuacje zaprzestaną tego. Taka „idea służby” towarzyszy im w ich działalności publicznej. Pożądana jest odpowiedź na, ale ona tego typu działania nie powstrzyma.
Jaka powinna być zatem skuteczna obrona?
Szczerze? To jest codzienna nasza praca. Próba troski księży o kontakt z ludźmi, ogarnięcia opieką tych, którzy przychodzą do kościoła i wychodzenia do tych, którzy nie przychodzą do niego. Przychodzi czas kolędy, czas naprawdę ważnych wizyt duszpasterskich w domach. Należałoby ten czas maksymalnie wykorzystać. Rozmowa podczas kolędy, może dać więcej niż niejeden list Episkopatu Polski. W tym widzę szansę - oddanej posłudze duszpasterskiej. Tego domagają się dzisiejsze czasy. Ksiądz musi wychodzić do ludzi, interesować się ich problemami, choć i to budzi kontrowersje. Musi być czas, aby porozmawiać. Mimo różnych ataków, ludzie nadal garną się do Kościoła. One są pełne w niedziele, wierni przychodzą na rekolekcje adwentowe. Ważne jest wspólne budowanie prawdziwego, a nie fałszywego obrazu kapłana.
Rozmawiał Jarosław Wróblewski
