Ustosunkował się on również do postawy stu niemieckich parlamentarzystów, którzy zapowiedzieli, że zbojkotują papieskie przemówienie w Bundestagu. Ks. Lombardi przypomniał, że Papież przybywa tam nie z własnej inicjatywy, lecz właśnie na zaproszenie parlamentu. "Bojkot gościa w takiej sytuacji, czy ostentacyjne opuszczenie sali świadczy jedynie o złym wychowaniu tych parlamentarzystów i ich pojmowaniu pluralizmu. To już nie nasza sprawa. Jeśli przyjdą wszyscy, będzie nam miło. Jeśli nie, Papież będzie mówił do tych, którzy chcą go słuchać" – dodał ks. Lombardi.
Przed Benedyktm XVI trudna pielgrzymka do swojej Ojczyzny: kościół w Niemczech od dawna przeżywa kryzys wiary i powołania, świeccy katolicy błądzą wśród wyimaginowanych ideii ulepszania rzeczywistości sacrum. Dla Papieża najważniejsze jest jednak spotkanie z własnymi rodakami. Jak wielka radość z tego wynika, możemy przypomnieć sobie wizyty apostolskie naszego błogosławionego Papieża Jana Pawła II, który każdą podróż do naszej Ojczyzny traktował sentymentalnie i z wielką radością. Miejmy nadzieję, że protesty przeciwników wizyty Benedykta XVI w Niemczech nie przyćmią najważniejszego: spotkania ze słowem Bożym.

