Informacyjna Agencja Radiowa podała 12 lipca br. informację: „Ksiądz Wojciech Lemański złożył pismo, które ma wstrzymywać całą procedurę odwołania go z probostwa. - Kodeks Prawa Kanonicznego jest jednoznaczny, nie można zablokować usunięcia - mówi ksiądz Władysław Trojanowski. - Najpierw ksiądz musi wypełnić dekret, a potem, może się od niego odwołać, takie jest Kościelne prawo - podkreśla ks. Trojanowski. W kurii warszawsko- praskiej nie ustalono jeszcze jak i kiedy parafia zostanie odebrana księdzu Lemańskiemu. W dekrecie arcybiskupa jest napisane, że proboszczem jest do 14 lipca, do godziny 21.00. W parafii może mieszkać do 18 lipca. Raczej nikt nie będzie go nachodził w niedzielę o godzinie 21.00 - mówi ksiądz Władysław Trojanowski.- Teraz ksiądz Wojciech Lemański powinien po prostu wypełnić dekret arcybiskupa Hosera, któremu ślubował posłuszeństwo - mówi IAR ksiądz Władysław Trojanowski, który został powołany do asystowania przy wykonaniu polecenia arcybiskupa. - Powinien w niedzielę pożegnać się z parafianami. Podziękować im za współpracę. Może także złożyć obietnicę, że jeżeli Watykan zdecyduje na jego korzyść, to do nich wróci - sugeruje ksiądz Trojanowski. Jego zdaniem, w ten sposób ksiądz Lemański wypełni ślub posłuszeństwa biskupowi i jego następcom. Taki ślub składa każdy kapłan w dniu święceń. W niedzielę o godzinie 21.00 ksiądz Wojciech Lemański ma zdać urząd proboszcza. Rzeczpospolita 12 lipca 2013 r. napisała krótko i poprawnie, że „Wniesienie takiej prośby jest równoznaczne z prośbą o zawieszenie dekretu, ale go nie zawiesza. O ewentualnym zawieszeniu decyduje ten, który dekret wydał. Natomiast w trakcie trwania procedury odwoławczej biskup nie może ustanowić nowego proboszcza lecz mianować jedynie administratora w parafii”. Dziś do godz. 21.00 ks. Lemański miał opuścić parafię w Jasienicy (dekanat Tłuszcz, diecezja warszawsko - praska). Ale jej nie opuścił i zaczął wygłaszać oświadczenia w TVN24. - Nie odejdę. Dekret jest zaklinaniem rzeczywistości - mówi w rozmowie z TVN24. - Jeżeli składamy rekurs, czyli odwołanie od dekretu, zgodnie z kanonem 1353, dekret przestaje działać do czasu uprawomocnienia tej decyzji. A więc mamy prawo postępować, tak jakby tego dekretu nie było - mówił w telewizji. - Nie oddam kluczy do parafii, bo działam zgodnie z prawem. Mam nadzieję, że będę spotykał się z parafianami przez kolejne miesiące - powiedział. - Złożyłem w kurii warszawsko-praskiej pismo, w którym zwróciłem się do abp. Henryka Hosera z prośbą o zmianę decyzji dotyczącej odwołania mnie z urzędu proboszcza parafii w Jasienicy - powiedział przed kilkoma dniami ks. Wojciech Lemański. Dodał, że abp Hoser ma 30 dni, by ustosunkować się do jego pisma. Proboszcz z Jasienicy zapowiedział, że jeżeli ordynariusz warszawsko-praski nie zmieni swojej decyzji, to zamierza odwołać się do Stolicy Apostolskiej. Ks. Lemański podkreślił, że zgodnie z prawem kanonicznym, pismo przedrekursowe zawiesza procedurę odwołania go z urzędu proboszcza do momentu rozpatrzenia pisma. - W piśmie zawarłem kilkanaście argumentów, które przemawiają za tym, by abp Hoser zmienił swoją decyzję. Być może pewne informacje do tej pory do niego nie docierały, dlatego je przytoczyłem - powiedział ks. Lemański. - Ksiądz Trojanowski nie jest kanonistą, nie powołuje się zresztą na żaden z kanonów kodeksu prawa kościelnego. Ja natomiast powołuję się na kanon, który mówi, że złożenie odwołania od dekretu wstrzymuje jego wykonanie - podkreślił ks. Lemański. Na ponowne pytanie, czy o godz. 21 przekaże dokumenty i klucze parafii, odpowiedział, że taka sytuacja jest niemożliwa. - Oczywiście, że nie przekażę. Taki ktoś powinien przynieść dokument, który można poddać ocenie prawnej i napisać wobec tego dokumentu odwołanie - podkreślił ks. Lemański (cytaty za: Onet.pl, Rzeczpospolita, TVN24, itp.). W artykule zamieszczonym w "Rzepie" pt. "Lepiej posłuchać" autorstwa p. Tomasza Krzyżaka z 14 lipca 2013 r. jest poważny błąd. Pan Krzyżak napisał „Ksiądz Lemański złożył bowiem w trybie kanonu 1734 § 1 KPK prośbę do biskupa o odwołanie lub poprawienie dekretu. Pismo jest równoznaczne z prośbą o zawieszenie dekretu, ale nie zawiesza go z automatu. O tym decyduje biskup, który ma 30 dni na odpowiedź. Może on swoją decyzję podtrzymać, zmienić ją w jakiejś części lub odwołać. Jeśli ją podtrzyma, a ksiądz się z nią nie zgodzi, wówczas przysługuje mu złożenie rekursu. I tu dopiero w świetle kanonu 1747 § 3 KPK dekret zostaje zawieszony. Jeśli ją podtrzyma, a ksiądz się z nią nie zgodzi, wówczas przysługuje mu złożenie rekursu. I tu dopiero w świetle kanonu 1747 § 3 KPK dekret zostaje zawieszony”. To nieprawda, złożenie pisma przedrekursowego (suplikacji, petycji) zawiesza dekret tak samo, jak rekurs, pod warunkiem, że prawo wprowadza zawieszenie w przypadku rekursu hierarchicznego, a tylko w 3 przypadkach w KPK takowe zawieszenie powstaje. W przypadku usunięcia proboszcza tylko częściowo.

Ks. Lemański złożył 12 lipca br. najpierw tzw. suplikacja (petycję - prośbę o zmianę dekretu biskupa). Potem może złożyć dopiero rekurs, czyli odwołanie. Zgodnie z nakazem kodeksowym zawartym w kan. 1734 §1, przed zgłoszeniem rekursu hierarchicznego, do autora aktu należy wnieść pisemną prośbę o odwołanie lub poprawienie dekretu. Prośba do autora aktu administracyjnego o poprawienie go lub odwołanie nie jest zwykłą prośbą o łaskę, gdyż rodzi po stronie autora aktu obowiązek ponownego ustosunkowania się do całokształtu sprawy będącej przedmiotem aktu. W tym co odnosi się do skutku zawieszającego (effectus suspensivus), który polega na zawieszeniu wykonania zaskarżonego dekretu, w czasie od wniesienia prośby do autora aż do wydania przez niego decyzji rozstrzygającej - zdaniem prawodawcy - sam fakt wniesienia tego rodzaju prośby należy pojmować jednocześnie jako prośbę o zawieszenie wykonania aktu będącego przedmiotem prośby (kan. 1734 §1). Tego rodzaju prośbę, zwaną niekiedy suplikacją czy petycją, adresat aktu może wnieść w terminie dziesięciu dni od otrzymania legalnego zawiadomienia o wydaniu aktu (kan. 1734 §2). Samo zaś uzasadnienie prośby można wnieść w terminie późniejszym (por. P. Majer (red.), Kodeks Prawa Kanonicznego. Komentarz, ed. polska, Kraków 2011, s. 1302. Samo wniesienie prośby do autora dekretu o jego zmianę bądź odwołanie powoduje skutek zawieszający wykonanie aktu w tych wypadkach, w których wniesienie rekursu hierarchicznego rodzi skutek zawieszający na mocy samego prawa (kan. 1736 §1 KPK). (por. A. Miziński, Polubowne rozstrzyganie sporów administracyjnych wg przepisów Kościoła łacińskiego, w: „Prawo Kanoniczne” nr 4 z 2012 r., s. 8 - 11). Rekurs hierarchiczny jest rekursem administracyjnym złożonym do organu administracyjnie wyższego w stosunku do tego, który wydał zaskarżony akt. Rekurs hierarchiczny istniał od początku Kościoła. Już Święty Paweł wspomina bowiem o skargach składanych na ręce Apostołów przez wiernych (por. 1Kor 5, 1 - 5). Odwołanie (rekurs hierarchiczny) ma skutek zawieszający (effectus suspensivus ), polegający na tym, że w okresie od wniesienia rekursu do jego rozstrzygnięcia, czyli wydania decyzji, zabronione jest wykonywanie zaskarżonego aktu administracyjnego (np. dekretu biskupa), ale nie w każdym przypadku, bo nie wszystkie rekursy hierarchiczne wywołują skutek zawieszający . Akt administracyjny zasadniczo podlega wykonaniu z chwilą dotarcia do adresata. Dlatego rekurs hierarchiczny nie zawiesza natychmiast wykonania zaskarżonego aktu, chyba że prawodawca w poszczególnych przypadkach wyraźnie zawarł w rekursie hierarchicznym skutek zawieszający albo przełożony hierarchiczny dołączył taki skutek specjalnym aktem (por. J. Krukowski, Administracja w Kościele, zarys kościelnego prawa administracyjnego, Lublin 1985, s. 215). Kodeks Prawa Kanonicznego wskazuje tylko 3 przypadki, kiedy złożenie rekursu zawiesza wykonanie aktu administracyjnego ex iure, przy czym rekurs od dekretu usunięcia proboszcza zawiesza tylko jego częściowe wykonanie.

W Kodeksie Prawa Kanonicznego Jana Pawła II z 1983 r. skutek zawieszający posiada rekurs hierarchiczny od dekretu biskupa, usuwającego proboszcza z parafii. W czasie trwania rekursu skutek zawieszający powoduje, iż biskup nie może zamianować nowego proboszcza, tylko ustanowić administratora parafialnego w celu zaradzenia potrzebom wiernych (kan. 1747 § 3 KPK), (por. Z. Jaworski, Skutki rekursu hierarchicznego, w: "Teka Komisji Prawniczej PAN, Oddział w Lublinie", t. IV, Lublin 2011, s. 33). Zgodnie z kan. 1736 §1 KPK prośba skierowana do autora aktu zawiesza wykonanie dekretu w sprawach , w których taki skutek wywiera rekurs hierarchiczny. Skoro rekurs przeciwko dekretowi, na mocy którego ma miejsce usuniecie proboszcza z parafii zawiesza częściowo ten dekret, toteż prośba złożona przez usuniętego proboszcza odwołanie tego dekretu, zawiesza go, tak jak w przypadku wniesienia rekursu (por. Leszczyński G. ks., Kościelna procedura administracyjna w Kodeksie Prawa Kanonicznego Jana Pawła II, Warszawa 2008, s. 75). § 3 kan. 1747 KPK stanowi, ze „Podczas rekursu przeciw dekretowi usunięcia, biskup nie może mianować nowego proboszcza, ale na ten czas powinien zaradzić, ustanawiając administratora parafialnego”. Skutek zawieszający wynikający z tego paragrafu powoduje jedynie, że biskup do czasu zakończenia procedury odwoławczej nie może zamianować nowego proboszcza, natomiast pozostałe postanowienia dekretu, bez względu na złożony rekurs powinny być wykonane, jak najszybciej. Wynika to z brzmienia §1 kanonu 1747 KPK, który stanowi, że ”Usunięty proboszcz powinien się powstrzymać od wykonywania zadań proboszcza, jak najszybciej pozostawić wolny dom parafialny i wszystko, co należy do parafii, przekazać temu, komu biskup parafię powierzył”. A. Celaghin zauważa, że zawieszenie skuteczności decyzji biskupa w przypadku złożenia rekursu przez proboszcza ma charakter jedynie częściowy. Proboszcz ten bowiem nie ma prawa nadal pełnić zadań proboszcza, ani też przebywać w domu parafialnym. Z drugiej strony również w odniesieniu do biskupa dekret może być jedynie częściowo skuteczny, gdyż nie uprawnia on biskupa diecezji do mianowania nowego proboszcza (por. A. Celeghin, Il transferimento e la rimozione dei parroci, w: I Giudizi nelle Chiesa. Processi e procedure speciali, Milano 1999, s. 144; G. Leszczyński, Kościelna procedura administracyjna w Kodeksie Prawa Kanonicznego Jana Pawła II, Warszawa 2008, s 184). Skoro dekret abp Hosera, powołując się na kan. 1747 KPK, nakazuje opuścić parafię do 18 lipca br., toteż suplika złożona przez ks. Lemańskiego w dniu 12 lipca 2013 r. (w piątek), nie wstrzymuje obowiązku zaprzestania pełnienia funkcji proboszcza, konieczności przekazania parafii i opuszczenia plebani, bo zawiesza jedynie możliwość zamianowania nowego proboszcza, ale sam dekret biskupa rodzi ww. skutki, które nie ulegają zawieszeniu.

Księże Wojciechu Lemański! Jak ksiądz takim znawcą prawa się robi, to proszę sobie doczytać §1 kanonu 1747 KPK, który stanowi, że ”Usunięty proboszcz powinien się powstrzymać od wykonywania zadań proboszcza, jak najszybciej pozostawić wolny dom parafialny i wszystko, co należy do parafii, przekazać temu, komu biskup parafię powierzył”. Złożenie pisma przedrekursowego, czyli tzw. suplikacji (petycji) zawiesza tylko możliwość mianowania przez biskupa nowego proboszcza, który wyznacza administratora, natomiast dalsza część dekretu podlega wykonaniu, nie ma ksiądz prawa nadal pełnić zadań proboszcza, ani też przebywać w domu parafialnym.

Maurycy Fojcik