Monika Olejnik na samym początku rozmowy od razu chciała zaatakować księdza Klocha i zapytała o to, czy gwałcone kobiety będą musiały rodzić dzieci. Ksiądz jej na to odpowiedział: "Polscy biskupi napisali o ochronie życia. Nie wiem skąd pani redaktor ma taką informację? Samą propozycję ustawy wprowadzili ludzie z ruchów pro-life. Doszło do rozłamu – część mówi – chcemy penalizacji, a druga – nie. Nawet wśród tych ruchów pro-life nie ma jednolitej postawy. (...) Biskupi w komunikacie mówili – dziś jest czas, by ludzie dobrej woli podjęli próbę ochrony nienarodzonych. Co do zasady jest powiedziane – chcemy chronić życie od początku do końca. Nie chcemy dokładać od jednej traumy – zgwałcenia dokładać drugiej traumy – przerwania ciąży. Jeśli można ulepszyć prawo, to starajmy się go ulepszyć". 

"Głosują posłowie. Nie głosują biskupi. W Polsce jest demokracja i jeśli posłowie , jako nasi reprezentanci wprowadzą takie prawo. To jest właśnie demokracja. Pozwólmy naszym posłom debatować" - podkreślił ks. Kloch i dodał: "Pan Jezus nie poszedł za wynikami głosowania, poszedł na krzyż pomimo wszystko. Dziwnym tworem jest wspólnota Kościoła, że nie idzie za słupkami poparcia. Ważne są dla niej zasady. Bylibyśmy krajem, który dba o ochronę życia poczętego". 

Dziwna logika tych, którzy walczą o prawną możliwość zabijania dzieci. Naprawdę dziwna!

mko/TVN