Fronda.pl: Zbliża się Święto Niepodległości naszego kraju. Czy w tym dniu nie powinniśmy jednak też pamiętać o tym, by podziękować Bogu za dar wolnej ojczyzny?

Ks. Jan Sikorski: Sprawa wolności naszego kraju wybrzmiała teraz przez wspomnienie początku naszej państwowości, chrztu Polski. Przecież nasza tożsamość narodowa rozpoczęła się w momencie chrztu i potem tak już trwało przez wieki, że jedno było złączone z drugim. Polska jest pod tym względem dość wyjątkowym krajem, ale tak to było. Warunki historyczne jeszcze bardziej te dwa fakty zespalały: nasi sąsiedzi, walcząc z polskością, walczyli z Kościołem a walcząc z Kościołem, walczyli z polskością.

Chcąc zniszczyć jedno – niszczyli drugie, i myślę, że najlepszy konkretny dowód na to, czym był Kościół w czasach niewoli. Zniewolenie kraju było też zniewoleniem kościoła. Wolność była przypisana właśnie na ogół tej wierności Ewangelii i Chrystusowi Panu.

Jest takie piękne powiedzenie w teologii: ,,Lex orandi – lex credendi’’ czyli prawo modlitwy jest prawem wiary. A zobaczmy jak u nas śpiewało się: ,,Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie’’. To było prawo modlitwy, którym wyrażany był konkret, że ojczyzna jest wolna. Wróć nam Panie, a potem pobłogosław Panie, skoro już tę wolność odzyskaliśmy. U nas jest to bardziej niż w jakimkolwiek innym kraju bardzo wyraźne. Skoro więc tak przez całe wieki ojcowie nasi łączyli wolność religijną z wolnością państwową i jeżeli  teraz mamy tę wolność, to choćby nawet z tego faktu historii dawnej i najnowszej wynika, że ta wdzięczność jest naszym elementarnym obowiązkiem.

F: Jeszcze całkiem niedawno w kościołach wybrzmiewało ,,Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie’’

Ks. Jan Sikorski: A teraz już śpiewa się ,,Pobłogosław Panie’’.

F: Jak oceniłby Ksiądz rolę i wagę polskiego Kościoła w walce o to, czym nasz kraj jest dziś. Nie chodzi tylko o walkę wyzwoleńczą, ale też o walkę o wolność w czasie komuny, kiedy kościół odegrał niebagatelną rolę?

Ks. Jan Sikorski: Żeby docenić rolę Kościoła w naszej walce o wolność wyzwoleńczą i dawną i te nową w czasie komuny, to najlepiej porównać ją z innymi krajami. Może sięgnę do I Wojny Światowej, np. nasi sąsiedzi Ukraińcy, którzy tak bardzo chcieli mieć swoją ojczyznę, nie potrafili tego zrobić, byli rozbici – również i religijnie.

Polacy natychmiast, kiedy tylko siły zaborcze ustały – stworzyli jedną Polskę i bardzo to identyfikowali potem Ci wszyscy nasi rodacy spod trzech zaborów, mający różne zwyczaje i różne przekonania – nagle zjednoczyli się, poczuli się jednością. Gdyby nie wiara i gdyby nie Kościół – tej jedności by nie było. I to jest już taki truizm, że nasz rozbita zaborami Polska została zespolona właśnie dzięki Kościołowi – stąd poeta pisał, że ,,tylko pod tym krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska jest Polską a Polak – Polakiem’’. To się znikąd nie wzięło, to wypłynęło naprawdę z serca i z przekonania.

Poza tym, w czasie komuny – proszę popatrzeć, jak nisko upadli Niemcy, którzy natychmiast nie dość, że Hitlerowi dali się ogłupić, do czego Polacy nigdy by się nie doprowadzili – wiara by im nie pozwoliła – potem, gdy Hitler przegrał to się natychmiast dali ogłupić Sowietom. Przecież najsilniejsza partia komunistyczna i najwięcej ,,wierzących komunistów’’, działających z przekonania – było właśnie w NRD. A to są landy nie katolickie, na ogół pomieszane, ale w większości protestanckie. Oni przecież przyjęli tę doktrynę komunistyczną niemalże jak wiarę, jak religię.

Popatrzmy też na Czechy, które też zostały skomunizowane, tam partia komunistyczna była najsilniejsza.

Ale już Słowacy, którzy byli katolikami – kiedy się tylko pojawiła możliwość, stworzyli własny kraj, potrafili również wybronić się i przed Czechami. I tak było z wieloma innymi krajami Europy Wschodniej, postkomunistycznej. Żaden z nich tak jak Polska nie został scalony i tą wolnością wchłaniał pełną piersią. To są konkrety historyczne i tu nawet nie trzeba filozofować, tylko wystarczy popatrzeć na historię, która działa się wśród nas.

F: Które spośród polskich postaci Kościoła możemy uznać za największych bojowników o wolność – czy prymasa Wyszyńskiego, czy może bł. Ks. Jerzego Popiełuszkę i kto jeszcze zdaniem księdza jest taką postacią?

Ks. Jan Sikorski: Gdy chodzi o postacie, które odegrały wielką rolę i w naszej religijności i w naszej wolności, to  tych postaci było mnóstwo. To był przede wszystkim Episkopat Polski i to byli księża. Jeszcze wspominam czasy, kiedy z Kulturkampfem walczył kardynał Ledóchowski i jemu podobni, kiedy gospodarczo stawiali Polskę na poziomie  – działacze, ksiądz Bliziński, Ci ludzie działali i mieli ogromny wpływ na życie społeczne i narodowe – to byli księża działający pozytywistycznie. W naszych czasach sztandarowe postacie – oczywiście kardynał Wyszyński, ale nie tylko on, ale i biskup Tokarczuk, i kardynał Wrocławia – kardynał Kominek, potem biskup Baraniak, który cierpiał. Biskup Kaczmarek, i mnóstwo księży – obok księdza Jerzego ci najbardziej znani z ostatnich czasów- ksiądz Suchowolec, ksiądz Zych, ksiądz Niedzielak, księża, którzy organizowali msze święte za ojczyznę – w Gdańsku ksiądz Jankowski, który tam podtrzymywał ducha ,,Solidarności’’; ksiądz Wójcik, który ze swoją fantazją wykradł obraz Matki Bożej, która krążyła po Polsce w swoim wizerunku, a komuniści ją zamknęli..

Gdziekolwiek spojrzymy,  tam właśnie księża utrzymywali i  patriotyzm i to poczucie wolności i niezależności. Nasz umysł był najmniej zniewolony ze wszystkich krajów postkomunistycznych, Byliśmy naprawdę wewnętrznie wolni, a zwłaszcza w Kościele.

F: Czy możemy dziś stwierdzić, że kraj, który zapomina o wartościach katolickich, naraża się na utratę tożsamości, a tym samym wolności i suwerenności w przyszłości?

Ks. Jan Sikorski: Ewangelia daje podstawę do zasad, którymi człowiek kieruje się w życiu. Jeżeli nie będziemy się trzymać Dekalogu i Ewangelii, tym samym całe nasze życie społecznie i narodowe zostanie narażone na wielkie niebezpieczeństwo. Jeżeli trzymamy się Dekalogu, ewangelii, wiary, trzymamy się miłości Boga, to inaczej wtedy wygląda całe nasze życie.

Jesteśmy odporni  na indoktrynację – i żeby nie być gołosłownym, najlepszy dowód, że ta wielka indoktrynacja zaborców przez wieki całe nic nie dała i myśmy się ostali. Indoktrynacja komunistyczna – szalenie silna – tak jak już wspomniałem, w innych krajach rujnowała umysły ludzkie – a my nie – wciąż umysłowo byliśmy zdrowi.

Mówiło się ciągle o rzodkiewce, że z wierzchu czerwona a w środku biała.. Ja sam osobiście nawet nagrodę wyznaczyłem i głośno o tym mówiłem – nawet na ambonie – że jak mi ktoś mi przyprowadzi prawdziwego polskiego komunistę, wierzącego nie tylko koniunkturalnie, ale z pełnym przekonaniem w swoje idee, to dam tysiąc złotych - i nie straciłem ani grosza. Może są tacy , może byli tacy,  ale ja takiego prawdziwego polskiego komunisty z przekonania – nie spotkałem. Podobno byli, ale nikt jeszcze takiego do mnie nie przyprowadził.

W innych krajach natomiast było inaczej, Widać, jak my jesteśmy bardzo mocni przez to, że tkwimy przez Ewangelii, że jesteśmy katolikami. Jak bardzo jesteśmy odporni na wszelką głupotę, która do nas dochodzi z zewnątrz.

Dziękuję za rozmowę.