12 lipca w wieku 75 lat zmarł ks. Henryk Jankowski. Wieloletni proboszcz kościoła św. Brygidy w Gdańsku, a przede wszystkim kapelan „Solidarności”. Kapłan, który jako pierwszy odprawił w 1980 roku Mszę św. dla strajkujących robotników Stoczni Gdańskiej. Po 1989 roku postać kontrowersyjna, jednak do dziś wspominana z szacunkiem, także przez tych, którzy nie zgadzali się z jego późniejszymi poglądami.
Ks. Henryk Jankowski urodził się 18 grudnia 1936 roku w Starogardzie Gdańskim. W 1964 roku przyjął święcenia kapłańskie, a od 1970 roku kierował podupadłą wówczas parafią pw. św. Brygidy w Gdańsku. W jej granicach znalazła się Stocznia im. Lenina. I to do niego w sierpniu 1980 roku strajkujący robotnicy zwrócili się z prośbą, by odprawił dla nich Mszę Św.
Kapłan początkowo obawiał się reakcji władz, zarówno kościelnych, jak i państwowych, jednak ostatecznie zgodził się. Później nie zostawił już „Solidarności”, pełniąc wobec jej działaczy posługę duszpasterską i udostępniając im pomieszczenia parafii na spotkania.
Po upadku komunizmu nie został kapelanem prezydenta Polski, ani biskupem polowym (chęć objęcia tej funkcji przypisywała mu „Gazeta Wyborcza”, powołując się na jego zamiłowanie do mundurów i odznaczeń, a także fakt, iż w młodości chciał zostać żołnierzem). Zajął się działalnością społeczną. Pomagał oddziałom dziecięcym gdańskich szpitali, a także Domowi Małego Dziecka, w czym pomagały mu dobre relacje z Polonią amerykańską. Na stypendia szkolne szły pieniądze ze sprzedaży wody mineralnej sygnowanej jego nazwiskiem.
To właśnie niecodzienne rozwiązania w zdobywaniu pieniędzy na finansowanie przedsięwzięć Prałata były jedną z przyczyn oskarżania go o megalomanię i egocentryzm. By uzyskać pieniądze na ukończenie budowy bursztynowego ołtarza w kościele św. Brygidy, rozpoczął dystrybucję wina „Monsignore-Prałat”. Nie stronił od przepychu, bogatych szat i pierścieni.
W latach 90. XX wieku wzbudzał kontrowersje także antysemickimi wypowiedziami i wielkanocnymi Grobami Pańskimi. W 1997 roku abp Tadeusz Gocłowski zakazał mu przez 12 miesięcy głoszenia homilii, ponieważ w jednej z nich stwierdził, iż „nie można tolerować mniejszości żydowskiej w polskim rządzie”. Sytuacja powtórzyła się w 2004 roku, kiedy to do zakazu głoszenia kazań doszło odwołanie z funkcji proboszcza parafii św. Brygidy. Z kolei w 2009 roku IPN wydał książkę pt. „Kontakt operacyjny Delegat vel Libella”, z której wynikało, że ks. Jankowski był prawdopodobnie KO Służby Bezpieczeństwa.
W ostatnich latach swego życia zmagał się z cukrzycą, rzadko udzielał wywiadów i nie wypowiadał się publicznie. To dzięki jego interwencji Lech Wałęsa pojawił się na pogrzebie Anny Walentynowicz (były prezydent usiadł w kościele w ostatniej ławce). Pogrzeb ks. Jankowskiego odbędzie się w sobotę 17 lipca. O godz. 11 Mszę Św. żałobną w bazylice św. Brygidy odprawi abp Sławoj Leszek Głódź. Kapelan „Solidarności” zostanie pochowany prawdopodobnie w kościele, z którym był związany przez prawie cały okres swej posługi kapłańskiej.
Stefan Sękowski
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

