Duszpasterz ujawnił również obszerny fragment "Złotych żniw", o następującej treści:
Fotografię która była impulsem do napisania tej książki opublikowano w Gazecie Wyborczej, 8 stycznia, 2008 roku. Zrobiła na mnie wówczas ogromne wrażenie i nie rozumiałem dlaczego przeszła wśród czytelników zupełnie bez echa. Więc kiedy rok później dostałem propozycję z Oxford University Press aby napisać niewielką książkę do planowanej przez wydawnictwo nowej serii – esejów poświęconych w całości jednemu ważnemu zdjęciu z dziedziny, którą zajmuje się autor – pomyślałem o niej od razu. Pracując nad książką rozmawiałem wiele na jej temat z Ireną Grudzińską - Gross, aż zdecydowaliśmy, że Irena spisze swoje przemyślenia i podpiszemy książkę razem jako współautorzy. Opublikowaliśmy już wspólnie dwa zbiory dokumentów z okresu Drugiej Wojny Światowej, było to więc niejako nawiązanie do współpracy sprzed lat. Taka jest geneza "Złotych Żniw".
Zaś co do treści książki pragnąłbym tylko zaznaczyć na wstępie, że Czytelnik zainteresowany problematyką zagłady Żydów nie znajdzie w niej wielu nowych faktów. Główne źródła, na których jest oparta były już drukowane po polsku. Wykorzystałem też w tekście kilka fragmentów opublikowanych przed paru laty w Strachu. (...)
Zgodnie z obyczajem pragnęlibyśmy również, wraz ze współautorką, podziękować za uwagi, poprawki, pomoc w zbieraniu materiałów, korektę językową i zachętę w trakcie pisania tej książki po polsku i po angielsku, przyjaciołom i kolegom uniwersyteckim: Annie Bikont, Teresie Boguckiej, Gabrielli Etmektsoglou, Romanowi i Halinie Frydmanom, Janowi Grabowskiemu, Robertowi Kuwałkowi, Marcelowi Łozińskiemu, Scottowi Moyers, Jonathanowi Schell, Alinie Skibińskiej, Joannie Szczęsnej, Joannie Tokarskiej-Bakir, Wojciechowi Wołyńskiemu oraz naszym dzieciom, Tomkowi i Madzi Grossom. Techniczna strona nagrania dźwiękowego książki została zrobiona przez Tomka Grossa.
Ks. Isakowicz-Zaleski zauważa, że osoby, którym Jan T. Gross dziękuje za pomoc, są związane z Adamem Michnikiem i Sewerynem Blumsztajnem.
Kapłan mówi, że "najbardziej jątrzącym" fragmentem książki jest ten dotyczący Kościoła katolickiego. Zapowiada jednocześnie, że opublikuje go w Internecie, "aby pokazać to, co rodzina Woźniakowskich szykuje polskim katolikom na tegoroczną Środę Popielcową".
"Jeżeli ktoś powinien sypać popiołem to przede wszystkim Jan Tomasz Gross i ci, którzy zbijają na nim kapitał" - komentuje ks. Isakowicz-Zaleski.
AM
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

